poniedziałek, 11 listopada 2019
Ps kocham Cię na zawsze - Cecylia Ahem (123/2019)
Tytuł: Ps kocham Cię na zawsze
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo: Akurat imprint MUZA SA
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 448
Myślę, że większość z Was zna historię Holly i Gerrego- jak nie z książki to z filmu i tym samym tytule.
7 lat temu Holly straciła swojego męża. Umarł na raka w wieku 30 lat. Przed śmiercią zrobił coś wyjątkowego. Zostawił 10 listów, które kobieta miała otwierać w kolejnych miesiącach po jego odejściu. Każdy list był podpisany słowami Ps. Kocham cię.
Holly Kennedy poukładała sobie życie na nowo. Pracuje wraz z siostrą a przy jej boku jest mężczyzna. Pewnego dnia Ciara, siostra kobiety, namawia ją, aby wzięła udział w podcaście, na którym będzie opowiadać jak jej życie się zmieniło po odejściu męża, jak poradziła sobie w tym traumatycznym czasie.
Holly nie spodziewała się, iż ten podcast wywróci jej życie do góry nogami. Jedną ze słuchaczek była Angela, która po całym spotkaniu zainspirowana pomysłem listów Gerrego postanowiła założyć klub PS kocham cię.
Członkami klubu są osoby bardzo chore, które Andzela spotkała na terapii grupowej dla nieuleczalnie chorych. Historia, którą opowiedziała Holly napełniła ich światłem i nadzieją. Celem klubu jest pozostawienie wiadomość dla bliskich, aby łatwiej im było przejść przez ten czas po stracie.
Czy kobieta jest w stanie zmierzyć się jeszcze raz z traumatyczną przeszłością?
Czy pomoże członkom klubu PS Kocham cię?
Jak rozmawiać o śmierci?
Śmierć to nie jest łatwy temat. Czujemy się tak swobodnie rozmawiając o życiu, o tym jak żyjemy i jak żyć lepiej, zaś rozmowa o śmierci wydaje się nam niewygodna i pełna pułapek. Holly odważyła się i odbyła rozmowę o jednej z najważniejszych , najgłębiejszy i najmroczniejszym chwil w swoim życiu.
Kiedy umarł jej maż nie chciała żyć, pragnęła umrzeć, umarła jakaś cześć jej, ale również inna część się narodziła. Ludzie z klubu chcieli słuchać o Gerrym i o listach, o ich wspólnych życiu, chcieli słuchać o tym jak za nim tęskni i jak sobie go zapamiętała.
Czytając historię Holly nie da się nie wzruszyć, uronić łzy. Powieść pokazuje wszystkie kolory życia, które czasami przybierają czarno białą barwę. Często nie doceniamy chwil i czasu jaki mamy każdego dnia. A tak naprawdę nie wiadomo co los dla nas przygotował. Historia jaką stworzyła autorka trafia prosto w serce.
Bardzo piękna, życiowa książka. Ogromna dawka miłości , żalu , rozpaczy po stracie najbliższych osób. Zmusza do refleksji nad nieuchronnym przemijaniem. Po przeczytaniu ksiazki aż chce się sięgnąć po kartkę, długopis i napisać list.
Moja ocena 7/10
MONIKA
Za możliwość przeczytania książki dziękujemy wydawnictwu AKURAT imprint MUZA SA
wtorek, 5 listopada 2019
Cisza białego miasta - Eva Garcia Saenz de Urturi (122/2019)
Tytuł: Cisza białego miasta
Autor: Eva Garcia Saenz de Urturi
Wydawnictwo: Muza SA
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 568
Odłożyłam dopiero co skończoną powieść i... jestem w szoku! To było fenomenalne! Ponad 500 stron czystego, dobrego, soczystego thrillera! To było tak niesamowicie dobre, że jestem wprost w euforycznym stanie z powodu tego, iż dosłownie za moment będę mogła sięgnąć po drugi tom Trylogii Białego Miasta. Tak! Dobrze czytanie - przewidziane jest trzy części powieści. Doczytałam, że zamierzona jest nawet ekranizacja.
Podczas lektury przenosimy się do hiszpańskiego miasteczka Vitorii, gdzie dwadzieścia lat temu miały miejsce makabryczne zbrodnie. Zabójca mordował niemowlęta, dzieci i nastolatków, zawsze w tym samym wieku, zawsze w parach. Teraz zbrodnie powróciły i są łudząco podobne do tych sprzed lat tylko, że skazany za pierwsze zbrodnie siedział ten czas w więzieniu. Teraz jednak ma wyjść na przepustkę, a ludzie zaczynają wpadać w panikę. Śledztwo prowadzi Unai Lopez de Ayala, którego metody śledcze nie podobają się przełożonym. Ten jednak wspominając osobistą tragedię stara się nie dopuścić do kolejnych morderstw, traktuje tę sprawę wyjątkowo.
Jeśli nie masz zbyt dużo czasu to ostrzegam - nie czytaj tej recenzji dalej. Niechcący przekonam Cię do sięgnięcia po tą pozycję a to skończy się zarwaną nocą lub obowiązkami, ponieważ raz wzięta do ręki przykleja się do niej do ostatniej strony. Nie żartuję. Ja czytałam cały dzień, drogę do pracy, każdą przerwę, a nawet po nocnej zmianie poświęciłam sen i musiałam ją doczytać! Wszystko przez autorkę, która nie tylko daje nam nie lada zagadkę, prowadzi nas cudownymi uliczkami Vitorii, pokazuje zabytki. Eva nie tylko pozwala nam zagłębić się w głębokie relacje rodzinne czy partnerskie głównych bohaterów ale ona dosłownie drwi sobie z nas. Daje nam podpowiedzi do rozwiązania zagadki, już prawie pozwala odetchnąć, by w ostatnim momencie roześmiać się nam w twarz z powodu podrzucenia fałszywego aczkolwiek wielce prawdopodobnego tropu.
Akcja pędzi, zegar tyka, kolejne ofiary czekają na swoją śmierć, a mordercą jest... zapomnijcie, że wam powiem, ale ja zbieram szczękę z podłogi wiecie? Czasem okazuje się, że rozwiązanie zagadki mamy pod nosem, ale go nie dostrzegamy gdy uczestnikiem gry jest seryjny morderca, mistrz w swoim "fachu", zręczny manipulator. Nawet śledczy Unai, który jest znakomitym profilerem znającym najmroczniejsze zakamarki ludzkiego umysłu został wywiedziony w pole.
Zakończenie ogromnie zaskakuje i czytelnika i głównych bohaterów. Mnie zaskakuje umysł autorki, który był w stanie wymyśleć coś tak wybitnego. Nie mówię tutaj o książce na miarę Nobla, ale o fenomenalnej zagadce, fascynujących bohaterach, dzięki którym czas spędzony z tą książką zdecydowanie pozwolił mi na całkowite odcięcie się od rzeczywistości i zapewnił ogromną dawkę emocji ale i rozrywki.
Cisza białego miasta pozwala nam jeszcze zrozumieć jedno - przeszłość zawsze będzie rzutowała na przyszłość i teraźniejszość. Każdy nawet najmniej istotny szczegół czy wydarzenie, o którym pewnie szybko zapomnimy w przyszłości może odbić się rykoszetem. Źli ludzie, ale tacy naprawdę żli do szpiku kości nie rodzą się takimi... to doświadczenia życiowe sprawiają, że mrok wydostaje się na powierzchnię.
Moja ocena 9/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu MUZA SA
poniedziałek, 4 listopada 2019
Alex North - Szeptacz ( 121/2019)
Tytuł: Szeptacz
Autor: Alex North
Wydawnictwo: MUZA.S.A
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 480
Pisarz Tom Kennedy po stracie ukochanej żony nie potrafi pogodzić się z jej śmiercią. Ból i tęsknota powodują, iż nie potrafi znaleźć wspólnego języka ze swoim synem. To żona zawsze znajdywała rozwiązanie problemów i spędzała większość czasu z dzieckiem. Mężczyzna postanawia zacząć wszystko od nowa. Inne miasto i nowy dom mają być startem w lepsze jutro. Oboje z chłopcem bardzo wierzą, że ta zmiana pomoże im przejść przez traumatyczny czas.
Miejscowość Senne Featherbank wygląda na bardzo spokojną. Lecz w tym miasteczku kryje się bardzo mroczna przeszłość. Dwadzieścia lat temu Frank Carter porwał i zamordował pięciu chłopców. Do dziś nikt nie wie dlaczego to zrobił. Prasa nadała mu przezwisko ,,Szeptacz,, gdyż miał w zwyczaju szeptać pod oknem ofiar.
Mężczyzna odsiaduje swoją karę w więzieniu. Kiedy dochodzi do zaginięcia chłopca, koszmar z przed lat powraca. Wszystko wskazuje na to, że sprawa szeptacza ożyła.
Czy porwanie chłopca jest powiązane z szeptaczem ?
Czy chłopiec się odnajdzie?
Porwanie dziecka to najgorszy koszmar jaki może spotkać rodzica. Co roku dochodzi do setek tysięcy porwań, kiedy to dziecko znika bez śladu. Ból, cierpienie i ogromna bezradność rodzica jest niemożliwa do opisania słowami. Każda kolejna godzina kiedy nie ma dobrych wieści jest męczarnią. Nie jestem nawet w stanie sobie wyobrazić takiej sytuacji, gdyż sama jestem mamą. Wiele historii z udziałem porwanych dzieci kończy się tragicznie.
Szeptacz od początku, kiedy tylko się ukazał został okrzyknięty thrillerem, o którym mówi cały świat. Ciekawość wzięła górę i postanowiłam sprawdzić na własnej skórze czy naprawdę jest to tak dobra książka czy przereklamowana powieść.
Muszę przyznać autorowi, iż naprawdę jest to fenomen. Choć nie ma tu krwawych opisów zbrodni tak jak uwielbiam, to od samego początku czuć niesamowity niepokój i dreszczyk, który co jakiś czas przeszywa ciało. W trakcie lektury można odczuć ogrom emocji od smutku, żalu, strachu po przerażenie.
Książka jest wielowątkowa. Poznajemy losy rodziny, która cierpi po stracie ukochanej żony i matki. Przeczytamy o traumie jaką przechodzi rodzic po porwaniu dziecka, o problemie alkoholowym i utracie rodziny, o więzach rodzinnych i relacji ojca z synem, która jest bardzo trudna. O tej powieści nie da się tak szybko zapomnieć, przesiąka przez skórę i oblepia wnętrzności. Zdecydowanie coś dla osób o mocnych nerwach.
Moja ocena 9/10
Monika
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Muza S.A
piątek, 1 listopada 2019
Powiedz życiu tak, Lili - Anna H. Niemczynow - (120/2019)
Tytuł: Powiedz życiu tak, Lili
Autor: Anna H. Niemczynow
Wydawnictwo: FILIA
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 364
Książka Powiedz życiu tak, Lili jest drugim tomem serii o Liliannie Berg - niepoprawnej optymistce, widzącej świat przez różowe okulary, dostrzegającej w ludziach dobro, wrażliwej, szalonej, odważnej i radosnej młodej kobiecie. Pierwszy tom Życie Cię kocha, Lili ukazał nam wiele życiowych prawd i jeśli po jego lekturze twierdziłam, że moje życie zmieniło się o 180 stopni to nie mam pojęcia co powiedzieć teraz. Ta książka musiała powstać i musi dotrzeć do jak największej ilości osób!
Lili ma problemy z mężczyznami, cieszy się sukcesem swojej przyjaciółki, jest pozytywnie nastawione do szaleństw swojej babci Rózi i jej przyjaciół a także... postanawia odszukać ojca, którego nigdy nie poznała bo ten zniknął zaraz po jej przyjściu na świat. Wobec wszystkich tych przeciwności losu, wobec problemów i lęków dziewczyna stawia na spokój, optymizm. Nie ucieka w żale, z odwagą przyjmuje to co życie ma jej do zaoferowania. Ubarwia je sobie nietuzinkowymi strojami, perlistym śmiechem, za cel obiera sobie niesienie dobra innym ludziom.
Należy skupić się na babci Rozalii, która jest fascynującą osobą. Nauczy nas medytacji, mantry SA TA NA MA, podzieli się z nami swoimi najlepszymi przepisami, a na jej blogu przeczytamy tak wiele życiowych mądrości, że głowa mała. Każdą jej rozmowę z wnuczką traktowałam tak jakby babcia Rózia rozmawiała bezpośrednio ze mną, jakby mi radziła, mi pomagała uporać się z samą sobą i problemami.
Z powieści bije niesamowity spokój, optymizm a jednocześnie taki realizm. We wszystko czego doświadcza Lili chce się wierzyć ponieważ ta dziewczyna pokazuje nam, że życie jest przepiękne, oczywiście nie wszyscy ludzie są w porządku, ale nie ma sensu się nimi wszystkimi przejmować, trzeba wierzyć w siebie, działać, walczyć o swoje, dbać o innych, starać się osiągnąć spokój ducha a nie szarpać z wiatrakami.
Zaliczyłabym powieść Powiedz życiu tak, Lili zarówno do powieści obyczajowej bo jest tutaj przedstawiona historia Lili, która szuka ojca i mierzy się z innymi sytuacjami. Ale spokojni położyła bym ją też na półce z poradnikami i książkami motywującymi, nawet do kucharskich by się załapała - serdecznie polecam wam sprawdzić dlaczego.
W powieści ukazały się afirmacje (z łacińskiego zapewniać, potwierdzać). Zdania, które Lili powtarzała sobie bardzo często, dawała im przyzwolenie na to, aby zaistniały w jej życiu ponieważ wiedziała, że są dobre.
"Zaryzykuj zmianę. Nie masz nic do stracenia. Możesz tylko zyskać."
"Kiedy świat mówi: "Zrezygnuj", Ty się nie poddawaj. Spróbuj jeszcze raz."
"Nie bój się bać. Lęk to TYLKO lęk."
"Zrezygnuj z posiadania racji."
"Codziennie zadaj sobie pytanie: Co mogę dziś dla siebie zrobić?".
Kochani jestem przekonana, że ta powieść wypełni wasze serca i umysły pozytywną energią, optymizmem, ciepłem i wiarą w lepsze życie. Serdecznie polecam lekturę ponieważ po niej nic już nie będzie takie samo - gwarantuję. I nie są to tylko czcze zapewnienia. Doświadczyłam tego na sobie, a powieść już wędruje wśród rodziny i przyjaciółek.
Moja ocena: 11/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu FILIA
środa, 23 października 2019
Pozwól mi kochać -Ilona Gołębiewska (119/2019)
Tytuł: Pozwól mi kochać
Autor: Ilona Gołębiewska
Wydawnictwo: MUZA S.A
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 458
Każdy autor bądź autorka wypracowuje sobie swój własny styl. Wtedy sięgając po kolejną powieść mamy pewność, nawet bez patrzenia na nazwisko na okładce, iż jest to ten element pasujący do reszty. Ilona Gołębiewska uspokaja czytelników obcowaniem z naturą, pokazuje nam piękne stare miejsca jak teatry, dwory, którym daje drugie życie na kartach powieści. Autorka kusi przekonuje czytelnika do bliższego przyjrzenia się sztuce. Przede wszystkim jej powieści mają to do siebie, iż, choćby była najgrubsza, to zawsze czytelnikowi smutno, że już się kończy.
Pozwól mi kochać to drugi tom sagi o Dworze na Lipowym Wzgórzu. Całość zawierać będzie cztery powieści z czego każda jest oddzielną historią o jednej z kobiet z rodziny Horczyńskich. W poprzedniej części mogliśmy przeczytać o Anieli - właścicielce Lipowego Wzgórza, natomiast teraz spotykamy się z Sabiną Horczyńską, ponad czterdziestoletnią córką seniorki, którą dotknęły przeciwności losu. Kobieta jest wykształconą, pewną siebie osobą, profesorem na wyższej uczelni. Na skutek nieprzewidzianych sytuacji zostaje oskarżona o łapówkarstwo, zatajanie i manipulowanie wynikami badań. W jednej chwili traci ona wszystko - zdrowie, spokój, pracę i dobre imię. Postanawia z Warszawy przenieść się na dwór matki i tak pomieszkać, ale tylko pod warunkiem iż jej rodzicielki w tym czasie tam nie będzie. Konflikt między matką a córką sięgający kilkunastu lat wstecz nie rozwiązał się, wydawać by się nawet mogło iż tylko się pogłębia. Aniela wyjeżdża w podróż po Polsce a Sabina odnajduje się we dworze. Zawiera przyjaźnie, poznaje interesujące osoby, otacza się ziołami i naturą przynoszącą jej ukojenie. Jak to jednak zwykle w życiu bywa spokój burzą tajemnice i te obecne i te z przeszłości, niespodziewane spotkania, nawet samo poznanie prawdy jest bolesne a przecież od dawna wyczekiwane.
Pozwól mi kochać to opowieść o odnajdywaniu siebie na nowo, o przewartościowaniu całego swojego dotychczasowego życia i zastanowieniu się co tak na prawdę jest dla nas ważne. Czy nie lepiej czasem odpuścić i zacząć całkowicie od nowa z czystą kartą? Nic nie jest nam dane na zawsze, wszystko w każdej chwili może runąć jak domek z kart, gdy jednak ma się obok życzliwe osoby, jest nam łatwiej się podnieść i ze spokojem patrzeć w przyszłość. To powieść o tajemnicach, konflikcie na lini matka - córka, o wybaczaniu i zaufaniu.
Powieści Ilony Gołebiewskiej są niczym ciepły koc w jesienny wieczór, albo kubek herbaty ogrzewający dłonie. Są one takim ukojeniem, spokojem, wyciszeniem się. Po kartach powieści się delikatnie płynie, bez zbędnych dramatów, bez nerwów. Nawet jeśli akcja przyspiesza, coś zaskakuje czytelnika to i tak odnajdujemy rozwiązanie, na spokojnie analizujemy sytuację. Takie powieści są potrzebne dla relaksu, odpoczynku, dla zwolnienia tempa i tak pędzącego za szybko świata. Niezmiernie cieszę się na kolejne powieści tej sagi ponieważ zaraz po odłożeniu książki już tęskni się za bohaterami i czuje się żal w sercu, że takie miejsce jak Lipowe Wzgórze nie istnieje naprawdę. A w sumie może istnieje? Kto to wie...?
Powieść polecam serdecznie, zresztą jak wszystkie, które wyszły spod ręki Ilony Gołębiewskiej. Jeśli chcecie poznać ciepłych i życzliwych bohaterów, odnaleźć piękne miejsca czy delektować się obcowaniem z naturą to będzie coś zdecydowanie dla was.
Moja ocena: 10/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu MUZA. SA
wtorek, 22 października 2019
Daria Rajda Wczorajsza Róża Tom 2(118/2019)
Tytuł: Wczorajsza róża Tom 2
Autor: Daria Rajda
Wydawnictwo: NOVAE RES
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 322
Po przeczytaniu pierwszego tomu ,,Wczorajsza Róża,, nie było możliwości abym nie sprawdziła jak potoczą się dalsze losy Magdy i Krzyśka.
Los lubi zaskakiwać....
Magda to już nie była ta sama bezbronna kobieta- uciekająca przed wyzwaniem, niebezpieczeństwem czy miłością. Tęskniła za swoim poprzednim życiem. Tym spokojnym, zwyczajnym życiem prostej dziewczyny. Teraz miała powód by żyć i walczyć.
Krzysiek ma żonę, z którą niekoniecznie mu się dobrze żyje a Magda ma wielki sekret, którego nie chce zdradzić.
Znów się spotykali, lecz tym razem to on jej pomógł, kiedy przypadkowo wpadła mu na maskę samochodu w ucieczce przed groźnymi ludźmi.
Kim są ludzie którzy ścigają kobietę i dlaczego?
Co ukrywa Magda przed Krzyśkiem?
Każdy z nas pragnie kochać i być kochanym. Bo przecież z miłości robi się największe głupstwa. Z miłości pragnie się dla tej drugiej osoby co najlepsze. Sytuacja Magdy i Krzyśka była bardzo skomplikowana. On miał żonę lecz, mimo iż razem wyglądali cudnie, to pod maską szczęśliwej pary małżonków kryły się kłamstwa, zdrada i obojętność. Lecz o tym wiedziała tylko Magda.
Czasami człowiek znajduje się pod przymusem i choć z całych sił pragnie innego życia to postawienie się pewnym osobom może powodować ogromne konsekwencje.
Autorka od samego początku tak bardzo przyśpieszyła z akcją, że przeczytanie książki było wręcz ekspresowe. Zazwyczaj jest tak, iż kontynuacja lub druga część książki zawsze jest tą gorszą, naciągniętą wersją. Ale tu tego nie znajdziecie. Z każdą kolejną kartką zachłannie czytałam i nie potrafiłam odłożyć tej powieści.
Książka urzekła mnie swoją fabułą. Oprócz romansu znajdziemy również wątek kryminalny o mafii, szantaż emocjonalny, zastraszanie, garść erotyzmu, ogrom miłości i całą paletę emocji. Co więcej autorka fantastycznie ukazuje u swoich bohaterów różne charaktery, takie jakie można spotkać w życiu.
Powieść napisana jest w bardzo dobrym stylu, gdyż nie jest to klasyczna opowieść o księciu i księżniczce, a życiowa historia kobiety i mężczyzny, którzy muszą mieć w sobie dużo odwagi, aby zawalczyć o uczucia i życie. Emocje, adrenalina i momentami wzruszenie gwarantowane.
Moja ocena 9/10
MONIKA
Za możliwość przeczytania książki dziekujemy autorce
wtorek, 15 października 2019
Ostatnia noc Olivii - Christina McDonald (117/2019)
Tytuł: Ostatnia noc Olivii
Autor: Christina McDonald
Wydawnictwo: NieZwykłe
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 333
Pracuje na nocne zmiany. Jeśli mam wolny wieczór to teoretycznie powinnam położyć się wcześniej do łóżka i odespać. Jeśli jednak zawalam nockę i czytam do drugiej rano to ta książka jest tego warta. Ostatnią noc Olivii miałam rozłożyć sobie na części ale się nie dało. Ta książka nie wypuściła mnie ze swych objęć aż nie doczytałam jej do samego końca. To chyba coś znaczy prawda?
Wyobraź sobie teraz taką historię. Jesteś samotną matką nastolatki. Starasz się za wszelką cenę ją chronić i zapewnić jej wszystko co najlepsze. Któregoś ranka dostajesz jednak telefon ze szpitala, gdzie okazuje się, że trafiło twoje dziecko, które jest w śpiączce. Taki właśnie telefon otrzymuje Abo Knight, mama Olivii to jednak nie koniec złych wiadomości. Okazuje się, że Oliwia spadła z mostu, choć ciało żyje to mózg umarł i nie ma szans, aby dziewczyna się obudziła i normalnie funkcjonowała. W dodatku nastolatka jest w ciąży. Policja uznaje zdarzenie za wypadek, ale matka zauważa na nadgarstkach Olivii siniaki. Od teraz wie, że nie podda się dopóki nie dowie się prawdy co wydarzyło się ostatniej nocy.
Ta powieść była fenomenalna. Potrzebowałam czegoś co pochłonie moją uwagę do tego stopnia, że nie będzie mi się chciało oglądać filmu, sięgać po telefon komórkowy, czy iść spać. Ogromnie trzyma w napięciu, odkrywa wszystkie tajemnice powolutku, dawkuje czytelnikowi wrażenia. A zresztą... bawi się czytelnikiem, ponieważ gdy już myślałam, że doskonale wiem co się wydarzyło i kto jest winny całej sytuacji, jedno zdanie wzbudza mój niepokój i wpędza w konsternację. A to po to, aby ponownie zmylić trop, ponieważ zakończenia absolutnie nie da się przewidzieć.
Powieść pokazuje również wspaniałą relację między matką a córką. Sama mam córki, które kocham tak jak Abi kochała Olivię (notabene moja córka to też Oliwia). Pewne zaniepokojenie wzbudzało we mnie jednak to co powieściowa matka w miarę swojego dochodzenia odkrywała. I zaczęłam zastanawiać się kiedy przestajemy wiedzieć wszystko o swoim dziecku, co wtedy robić gdy dzieci mają swoje sprawy, tajemnice. Nadmierna kontrola czy pozwalanie na wiele? A co gdy to dorosły ukrywa tajemnicę, którą odkrywa dziecko? Jak odbudować później wzajemne zaufanie.
Zakończenie sprawiło, że łzy lały się ze mnie strumieniami. Nie wiedziałam, że jestem w stanie tak spazmatycznie szlochać a tu proszę! Książką wzbudza więc wiele emocji, od złości, strachu i niepokoju po wzruszenie, zrozumienie, zaskoczenie. To doprawdy niezwykłe jak na thriller, aby przy nim płakać, ale że ja to uwielbiam więc nie narzekam. Oprócz samej tajemnicy do rozwikłania książka jest o szczerości między rodzicem a dzieckiem, o szczerości do drugiego człowieka w ogóle, czy to chłopak, przyjaciółka czy nauczyciel. Przeczytamy o tym, że prawda nie zawsze nas wyzwala, ale czasem nie ma odwrotu.
Ostatnia noc Olivii to taka powieść, którą ma się w biblioteczce i sięga się po nią jeszcze raz. Chcecie się przekonać czy mam rację to zapraszam do lektury.
Moja ocena: 9/10
DOROTA
poniedziałek, 14 października 2019
Noc, kiedy umarła - Jenny Blackhurst (116/2019)
Tytuł: Noc, kiedy umarła
Autor: Jenny Blackhurst
Wydawnictwo: Albatros
Rok wydanie: 2019
Ilość stron: 414
Jesień sprzyja sięganiu po dobre thrillery, które nas skutecznie rozgrzeją, zajmą długie wieczory, będą trzymać w napięciu. Na to liczyłam sięgając po Noc, kiedy umarła. Nie dostałam tego w stu procentach, ale w ogólnym rozrachunku powieść wychodzi na plus.
Zapowiadało się bardzo ciekawie. Już sam opis na okładce kusił ogromnie. Jaka bowiem panna młoda w dniu swojego ślubu skacze z klifu i popełnia samobójstwo? Tak zrobiła właśnie Evelyn Bradley, młoda, piękna utalentowana kobieta, która na dnie swojej duszy ukrywała mroczne sekrety. Policja ma wątpliwości czy to było samobójstwo, w pierwszej kolejności podejrzewa męża ale tylko najbliższa przyjaciółka panny młodej - Rebecca nie ma wątpliwości, że ta zginęła. Wie również dlaczego tak musiało się stać, ale kiedy coś w perfekcyjnym planie szwankuje Becky zastanawia się czy rzeczywiście tak dobrze znała przyjaciółkę.
Od początku czytania powieści wiemy z czym mamy do czynienia ponieważ wszystko zdradza nam Rebecca. Co prawda odkrywa karty powoli ale istotnym jest, że tylko ona zna prawdę, ukrywa coś przed policją i mężem samobójczyni, czy też jej ojcem. Dzięki temu, że powieść pisana jest z perspektywy Becky, inne rozdziały zaś odsłaniają nam przemyślenia Evie daje nam to kompletny obraz sytuacji. Skaczemy również w przeszłość, dzięki czemu poznajemy motywy, jak i przeczytamy o czasie kilka miesięcy po ślubie kiedy poznamy skutki całego misternie uknutego planu. Ale kto tak naprawdę go uknuł?
Powieść była dla mnie troszkę za bardzo rozwleczona, wielką uwagę autorka poświęciła Evie i jej charakterowi, każdy czyn był analizowany wielokrotnie. Dopiero pod koniec zaskakujące momenty sprawiały szybsze bicie serca. Cała reszta to było takie spokojnie czytanie i poznawanie głównych bohaterek. Zdecydowanie brakowało mi takiej raz za razem rzucanej przynęty, zaskakującego zdarzenia, zwrotu akcji. Zakończenie na szczęście ratuje to wszystko i dlatego powieść ogólnie wychodzi na plus.
Książka nie jest z gatunku tych, dla których chce się zarwać noc, ale dla miłośników tajemnic i zagadek będzie w sam raz. Idzie spokojnym rytmem, zaskakuje na końcu, tajemnica jest całkiem rozbudowana. Kilka wieczorów spokojnie można poświęcić i zapoznać się z tą, bądż co bądź, interesującą historią. Och! W jednym aspekcie powieść bardzo skłania do przemyśleń i uważam, że zdecydowanie warto się nad tą kwestią zastanowić. Cała historia opiera się na kobiecej przyjaźni, wzajemnym uzależnieniu się od siebie, poznaniu wszystkich swoich najmroczniejszych sekretów. Taka przyjaźń na dobre i na złe, wspieranie się, pomoc są jak najbardziej potrzebne w życiu człowieka, ale co w sytuacji gdy okazuje się, że nigdy tak naprawdę nie znaliśmy tej drugiej osoby, a noszona przez nią maska, nie pozwalała na odkrycie jej prawdziwej twarzy? Co stanie się gdy maska pęknie albo opadnie całkowicie? Kim okaże się człowiek pod nią?
Moja ocena: 7/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu ALBATROS
sobota, 12 października 2019
Macochy - Danuta Awolusi (115/2019)
Tytuł: Macochy
Autor: Danuta Awolusi
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 477
Tytuł powieści już sugeruje o czym ona będzie. Są macochy, są dzieci z innego małżeństwa, są problemy związane z wychowywaniem nie swojego dziecka. Powieść ma jednak drugie dno jakim są skomplikowane relacje pomiędzy dwiema siostrami Nadią i Anitą.
Siostry od kiedy były dziećmi nie przepadały za sobą. Z wiekiem konflikt się pogłębiał, aż w końcu całkowicie przestały ze sobą rozmawiać. Po kilkunastu latach przeżywają szok kiedy spotykają się na zajęciach grupy wsparcia dla kobiet, których partnerzy mają dzieci z poprzednich związków. Nadia i nita choć tak bardzo się od siebie różnią to mają coś wspólnego - małych terrorystów, którzy za cel obrali sobie zniszczenie im życia z nowym wybrankiem serca.
Książka Macochy zaciekawiła mnie już od pierwszych stron, a nie każda książka tak ma. Niekiedy dopiero w połowie przekonujemy się, że powieść do czegoś się nadaje, albo odwrotnie - lektura nudzi nas od początku i nie jest nam ze sobą po drodze. Danuta Awolusi porusza ciekawe, życiowe tematy, może nie dotyczące mnie bezpośrednio, ale jak często mające miejsce w dzisiejszych czasach. Ja sama mam znajomych, którzy wychowują nie swoje dzieci i ciekawa byłam ogromnie jak problem ugryzła autorka. Owszem były pokazane konflikty pomiędzy dziećmi i ich macochami, pomiędzy matkami a nowymi partnerkami ojców, konflikt pomiędzy siostrami odegrał również niebanalną rolę w całej historii. Można powiedzieć, że zlepiał ją w jedną całość, ponieważ losy głównych bohaterek przeplatały się nieustannie, dochodziło do spięć ale i do zmierzenia się ze sobą, swoją przeszłością i teraźniejszością. Te życiowe problemy Nadii i Anity z pasierbami oraz wojny toczone między sobą trzymały mnie w nieustającym napięciu, cały czas zastanawiałam się co jeszcze się wydarzy.
O dziwo książkę czyta się lekko, język jest przyjemny w odbiorze, napotykamy wątki humorystyczne, ale i takie, które każą nam zastanowić się nad własnymi relacjami z bliskimi. Co najważniejsze lektura tej powieści pokazuje, że nie wolno nam nigdy oceniać kogoś od razu po pozorach nie znając jego historii, motywów. Nie należy z góry kogoś przekreślać, a już zwłaszcza kiedy jest to małe dziecko. Życie bywa zaskakujące i to co miało być na zawsze nie zawsze się takim okazuje a pomoc można otrzymać z najmniej spodziewanej strony. Dowiedziałam się również jak wiele na nas samych wpływają nasi rodzice, atmosfera w domu rodzinnym, zakazy i nakazy oraz reguły ustalane w dzieciństwie. Wszystko to zebrane w jedną całość zapewni nam albo szczęśliwe dzieciństwo i spokojny start w dorosłość, albo wypali nas i zniszczy od środka.
Myślę, że głównym przekazem książki jest to, iż na szczęście nigdy nie jest za późno, aby zawalczyć o siebie, o swoich bliskich, a nawet o tych, do których pałaliśmy nienawiścią czy niechęcią.
Z czystym sumieniem polecam powieść wszystkim zmagającym się z takim życiowym doświadczeniem jakim jest bycie macochą, ale i dla wszystkich, których po prostu ciekawi jak to jest. Nie znajdziecie tutaj złotych rad na postępowanie z dziećmi swoich partnerów, ale na wiele kwestii być może spojrzycie ponownie i ze zrozumieniem.
Moja ocena 8/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Proszyński i S-ka
środa, 9 października 2019
Nasze wczoraj - Anna Szafrańska (114/2019) - Recenzja patronacka
Tytuł: Nasze wczoraj
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania: 2019
Ilość stron:
Poznałam twórczość Anny Szafrańskiej od zupełnie innej niż tutaj strony. Przeczytałam jej lekkie, zabawne, nieco erotyczne powieści a tutaj dostałam tyle sprzecznych emocji, dramatów, że głowa mała. Mogę to określić jednym słowem- majstersztyk.
Miłość nigdy nie jest łatwa, często rani, sprawia problemy. Co dopiero mówić o miłości zakazanej? Sprzecznej ze wszystkimi obowiązującymi normami i konwenansami? Łucja i Daniel doświadczają właśnie takiej miłości, której nie zaakceptuje nigdy nikt. Choć silne uczucia targają nimi od wewnątrz to prędzej spalą ich od środka niż ujrzą światło dzienne, ponieważ wtedy z dna nie byłoby już odwrotu. Dopóki ta dwójka chowa te uczucia w sobie, spycha je na dalszy plan nawet kosztem wzajemnych kontaktów pozory zostają zachowane. Jak długo jednak można udawac i walczyć z czymś co wydaje się nieuniknione? Kiedy wybuchnie ten pożar? Czy spali wszystkie mosty czy jednak pozwoli zacząć od nowa?
Już podczas czytania poerwszych stron odniosłam wrażenie, że autorka odpaliła lont od bomby, który palił się delikatnie, aby w końcu doprowadzić do prawdziwego wybuchu jakim było spektakularne zakończenie powieści. Zakończenie oczywiście otwarte, gdyż pojawi się drugi tom Nasze jutro, którego z całego serca nie mogę się doczekać.
Autorka Anna Szafrańska nie bała się po prostu poruszać trudnych i kontrowersyjnych tematów. Nie zawahała się przedstawić czytelnikowi świata, z którym być może sam nigdy nie chciał by mieć do czynienia. Poruszane tematy jednak intrygują, kuszą odbiorcę tej literatury, fascynują do tego stopnia, iż powieść ciężko odłożyć. Zdumiewa nas ilość problemów z jakimi przyjdzie zmierzyć się głównym bohaterow, zaskoczenie zmiecie nas z powierzchni ziemi ale będziecie, zupełnie jak ja, kibicować i wierzyć, że wszystko kiedyś odmienia się na lepsze, a po burzy zawsze pokazuje się słońce.
Z niecierpliwością czekam na drugi, zamykający serię tom pt. Nasze jutro. Dodam jeszcze tylko, że móc patronować takim powieściom to prawdziwy zaszczyt. Polecam wam lekturę Naszego wczoraj jeśli macie ochotę na niebanalną historię o czymś!
Moja ocena: 10/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania, zrecenzowania i objęcia patronatem medialnym powieści dziękuję wydawnictwu NieZwykłe.
poniedziałek, 7 października 2019
Daria Rajda - Wczorajsza róża tom 1 (113/2019)
Tytuł: Wczorajsza róża
Autor: Daria Rajda
Wydawnictwo: NOVAE RES
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 211
Magda jest spokojną, stateczną, wierzącą w prawdziwą miłość, szczerość i wierność kobietą. Przechodziła ciężki okres w swoim życiu, gdyż cierpiała po rozstaniu z ukochanym.
On to całkowite jej przeciwieństwo. Krzyśka nienawidziła od zawsze, mimo iż był bardzo inteligentny to również bardzo egoistyczny. Miał bogatego ojca, przez co prawie żadna kobieta mu nie odmawiała, a on traktował je jak przygodę na jedną noc.
Życie potrafi jednak zaskoczyć każdego. Podczas sobotniej imprezy przypadkowo zatrzaskują się w jednym pokoju i spędzają ze sobą noc, uruchamiającą lawinę wydarzeń, które całkowicie zmienią dotychczasowe życie tej dwójki.
Jakie konsekwencje znajomości z Krzyśkiem poniesie dziewczyna?
Wszyscy znamy takie osoby, które się nie znoszą a mimo to przyciągają się niczym magnesy. W przypadku tych dwojga jednak więcej było nienawiści niż przyciągania. Dziewczyna nie rozumiała zachowania Krzyśka, który traktował bardzo źle kobiety. Ona była romantyczką i wierzyła w wielką, piękną, prawdziwą i niezwykłą miłość. Czasami jednak zatracamy wszystkie pielęgnowane dotąd swoje wartości i poglądy przez wydarzania jakie nas napotykają na drodze.
Wczorajsza róża to debiut literacki Darii Rajdy i trzeba przyznać autorce, że jest to jej bardzo dobry start. Książka urzekła mnie swoją fabułą. Oprócz romansu znajdziemy tutaj wątek kryminalny i erotyczny. Fantastyczne połączeni, które nie każdemu autorowi wychodzi. To historia pełna uniesień, zwrotów akcji, nieprzewidywalna, wielowątkowa, mocna oraz emocjonująca.
Powieść czyta się bardzo szybko. Nie znajdziecie tu przesłodzonych dialogów oraz cukierkowego happy endu. Bohaterowie są autentyczni przez co czytelnik przeżywa z nimi każde dobre jak i złe chwile.
Dalsze losy tej dwójki poznam już w kolejnym tomie.
Moja ocena 8/10
MONIKA
Za możliwość przeczytania książki dziękujemy autorce
niedziela, 6 października 2019
Adrian Bednarek - Córeczki (112/2019) Recenzja PRZEDPREMIEROWA
Tytuł: Córeczki
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: NOVAE RES
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 614
WSPÓLNA TAJEMNICA JEDNOCZY BARDZIEJ NIŻ WIĘZY KRWI
Dwie różne rodziny, dwie wdowy, które miały kiedyś po dwie córki a teraz każdej została tylko jedna. Pierwsza z tych córek to Ewa,niedoszła policjantka, która zrezygnowała z dalszej nauki ze względu na swoją mamę.
Pola, córka drugiej wdowy, zaś to całkowite przeciwieństwo Ewy, młodsza, wytatuowana instruktorka pole dance oraz kelnerka w nocnym klubie ze striptizem. Pracuje na dwa etety bo ledwie wiąże koniec z końcem. Po rezygnacji ze studiów medycznych musi sobie radzić sama.
Choć dwie dziewczyny praktycznie dzieli wszystko - wiek, osobowość, plany na przyszłość, charakter- to jest jedna istotna rzecz, która je łączy: zamaskowany morderca zwany Strachem na Wróble, który w odstępie dziesięciu lat sprowadził koszmar na ich rodziny i zamienił ich życie w piekło.
Ewa przypadkowo słyszy głos człowieka, który zmienił jej życie na zawsze, zamiera i nie zastanawiając się ani chwili prosi Polę o pomoc. Wspólne śledztwo doprowadza ich do psychopaty, którego szukała od dnia kiedy zjawił sie w jej domu. Rozpoczęła się gra, w której wygrana to życie.
Jak niebezpieczny okaże się Strach na Wróble?
Czy kobietom starczy odwagi, aby zemścić się na człowieku, który był ich najmroczniejszym wspomnieniem?
Zemsta to bardzo prymitywny mechanizm, dojście do głosu niekontrolowanych emocji. Ewa i Pola dały bardzo wiele od siebie, aby odnaleźć człowieka, który zmienił ich życie na zawsze. Odnalezienie Stracha na Wróble stało się wręcz obsesją. Choć był on wyrafinowanym i rasowym psychopatą, postanowiły zmierzyć się z przeszłością i sprawcą oraz się zemścić.
Kiedy otwieram książkę Adriana Bednarka to wiem, że bedzie to niesamowita przejażdżka po najciemniejszych zakamarkach duszy. Radość jest jeszcze ogromniejsza kiedy trzymam w ręku takiego 600 stronnicowego grubaska i wiem, że zejdzie mi dłużej z czytaniem co daje mi przeżywanie przyjemności z czytania długo. Jak dla mnie autor jest odkryciem i fenomenem i po przeczytaniu już trzeciej powieści mogę brać każda kolejna jego książkę w ciemno. Wiem, że znajdę w niej to co lubię najbardziej czyli mrok, psychozė, szeleństwo, tragedie i wielkie emocje.
Córeczki to absolutne arcydzieło. Mamy do czynienia z psychopatą, który zabija w sposób, który przekracza wszystkie granice. Wybór, którego muszą dokonać matki jest niewyobrażalny, wręcz niemożliwy. Jest to niezwykle trzymający w napięciu, rasowy, przerażający , powodujący ciarki na całym ciele, thriller zwieńczony zaskakującym finałem.
Podsumowując, książka jest bardzo mroczna, przedstawia prawdziwy dramat dwóch rodzin, które nie są ze sobą spokrewnione. Posiada niesamowity klimat, wyraziste postacie i festiwal emocji. Nie raz i nie dwa podczas czytania będziecie sprawdzać czy macie zamknięte drzwi od domu. Istna uczta dla osób lubiących wiejące grozą historie.
Moja ocena 11/10
MONIKA
Za możliwość przeczytania książki dziękujemy wydawnictwu NOVAE RES
piątek, 4 października 2019
Zimne nóżki nieboszczyka - Agnieszka Pruska (111/2019)
Tytuł: Zimne nóżki nieboszczyka
Autor: Agnieszka Pruska
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2019
Witajcie na kolejnym spotkaniu z szalonymi nauczycielkami Alicją i Julią. Przyjaciółki podczas ferii zimowych wybierają się do Chojnic pojeżdzić na nartach, pospacerować po lesie w rakietach śnieżnych, pozwiedzać muzea, próbować piwa oraz znaleźć nieboszczyka. Niekoniecznie same będą go na siłę szukały, ale jeden malutki nieboszczyk urozmaici im przecież ten urlop, aby nie wiało nudą prawda? Ja w tym momencie jestem śmiertelnie poważna, ponieważ o ile zwykłemu śmiertelnikowi takie przygody się nie zdarzają, tak tym dwóm blondynkom zwłoki same turlają się pod nogi. Czy podczas zbierania grzybów, czy wchodzenia na ambonę w lesie i absolutnie kolor włosów nie ma tutaj nic do rzeczy.
Alicja i Julia w Chojnicach mają masę roboty. Trzeba wypróbować przywieziny sprzęt i pooddychać mroźnym powietrzem a w grafik wcisnąć szukanie zaginionego fotografa i jego powiązania z zimnonogim nieboszczykiem. A tu trzeba zdążyć jeszcze napić się piwa wieczorem i rezultaty dochodzenia skrzętnie spisać na laptopie. Ale kto da radę jak nie one?
Nie, nie i jeszcze raz nie! Książka nie porusza ważnego społecznego czy życiowego problemu typu choroba, strata, zdrada. Książka nie jest ani wyciskającą łzy i skłaniającą do przemyśleń obyczajówką ani tym bardziej mrożącym w żyłach krew thrillerem. Autorka nie wznosi się stylem czy jezykiem ponad inne powieści a jednak mimo to...
Ta książka jest po prostu warta przeczytania! Ja sama na myśl o ponownym spotkaniu dwóch przyjaciółek klasnęłam w dłonie. W głowie kołatała się tylko jedna myśl: Co one wymyślą? Podczas czytania powieści autorka już na samym początku łapie czytelnika jak wędkarz rybkę na haczyk i nie pozwala nam uciec aż do ostatniej strony. Czasami gdy czytelnik odpływa gdzieś myślami podczas opisów zimowego lasu, czy tras dla nart biegowych autorka nagle pociąga zdecydowanie za żyłkę kręcąc kołowrotkiem i znowu ma nas w garści.
Uwielbiam dialogi i tok myślowy głownych bohaterek. To jest dla mnie mistrzostwo. Jest zabawnie, wciąga, odkrywa kolejne karty śledztwa. Ja nie wiem czy to autorka ma taką wyobraźnię czy to one swoimi mocnymi charakterami pokierowały Agnieszką Pruską. Fascynuje mnie ta niewątpliwie niezwykla kobieca przyjaźń, taka na dobre i złe, do piwka ale i do zeznań na policji. Twardo trzymają się razem choćby nie wiem co i to daje czytelnikowi taki obraz tego, że naprawdę dobrze jest mieć kogoś takiego w swoim życiu, z kim można spakować plecak i wyruszyć na dwutygodniową przygodę w nieznane.
Zimne nóżki nieboszczyka, choć zdecydowanie trup ściele się tu i ówdzie, jest książką lekką i zabawną, z elementami grozy ale takiej wzbudzającej ciekowość aniżeli strach czy szybsze bicie serca. Autorka zdejmuje z trupów taką maskę strachu, tajemniczości, obrzydzenia. Skupiamy się raczej na stopniowym odkrywaniu prawdy przez główne bohaterki, ich nieziemskich pomysłach i takim przeświadczeniu, że nic złęgo im się nie stanie nawet podczas uczestniczenia w samym sercu niebezpiecznych akcji.
Nie ma zbyt dużo książek tego typu na rynku wydawniczym. Uważam, że bardzo ciężko połączyć thriller z komedią, aby był element tajemnicy ale jednocześnie było przyjemnie i zabawnie. Autorce udało się to całkowicie, zamiast farsy wyszła z tego porządna lektura umilająca wolny czas. Ja zapewniam, że bawiłam się bardzo dobrze o czym świadczy zaczytanie się aż do pierwszej w nocy.
Jeśli macie ochotę na spotkanie z Alicją i Julią, ich partnerami, policją, nieboszczykami to zachęcam do sięgnięcia po Zimne nóżki nieboszczyka ale i po wcześniejsze części serii ABC. Przygody kobiet z pewnością was zaskoczą.
Moja ocena 8/10
DOROTA
Ta recenzja bierze udział w akcji #zimnenóżki
-------------------------------------------------------
Na profilu Agnieszki Pruskiej (https://www.facebook.com/PruskaAgnieszka/) ruszyły właśnie dwa konkursy, w których do wygrania będą „Zimne nóżki nieboszczyka”.
Pierwszy to krzyżówka. Pola do wypełnienia znajdziecie na stronie Autorki. Pytania do haseł są rozrzucone u blogerów biorących udział w akcji i u których w dniach 1-15 października będą się ukazywać kolejne recenzje „Zimnych nóżek nieboszczyka”.
Adresy blogów:
Moje pytania do krzyżówki:
PIONOWO:
15.Stopień oficerski w policji
17.Historyczna lub geologiczna
18.Musi ją ponieść przestępca
POZIOMO:
14.Na bank albo na bungee
16.Przyjmowane w czasie choroby
19.Ściga przestępców
Odgadnięte hasło należy wysłać w terminie do 30 października na adres mailowy: agap71@gmail.com lub w prywatnej wiadomości do Agnieszki Pruskiej – autorki i potwierdzić wykonanie zadania zgłaszając się pod postem na FB Agnieszki Pruskiej oczywiście nie ujawniając odpowiedzi!
UWAGA!!! Hasło jest jednocześnie kuponem rabatowym obniżającym cenę o 30% na wszystkie książki Agnieszki Pruskiej zamawiane na stronie Wydawnictwa Oficynka: http://oficynka.pl/
Drugi konkurs to zadanie fotograficzne na interpretację hasztagu #zimnenóżki. Zgłoszenia pod odpowiednim postem na stronie Agnieszki Pruskiej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























