piątek, 31 stycznia 2020
Droga 88 - Janusz Muzyczyszyn (8/2020)
Tytuł: Droga 88
Autor: Janusz Muzyczyszyn
Wydawnictwo: WasPos
Ilość stron: 300
Rok wydania: 2020
Drogą 88 Sabina wraca do domu kiedy w dosyć sporej odległości przed sobą zauważa nietypową sytuację. Jadący przed nią samochód nagle gwałtownie zahamował i wysiadł z niego mężczyzna. Na wąskim poboczu mężczyzna osunął się na ziemie. Długo nie myśląc kobieta zatrzymuje się za nim i ratuje mu życie.
Kiedy Roman dochodzi do siebie w szpitalu pragnie odnaleźć kobietę, która ocaliła mu życie.
On to mężczyzna po czterdziestce samotnie wychowujący syna po przejściach.
Ona, matka dwójki dzieci i żona. Z boku wygląda na szczęśliwą kobietę, ale prawda jest inna, skrywana na dnie serca.
Jak potoczą się losy tych dwoje ?
Czy droga 88, na której zetknęli się przypadkiem, stanie się dla nich symbolem czegoś więcej niż dramat?
To moje pierwsze spotkanie z twórczością autora i mogę powiedzieć, że całkiem dobre. To historia zwyczajnych ludzi takich jak ja czy Ty. Obydwoje głównych bohaterów byli już dojrzali i bardzo doświadczeni przez życie. Nieszczęśliwe wydarzenia na drodze 88 przyniosły za sobą lawinę wydarzeń, które wystawiają tych dwoje na próbę. Ukryta prawda o mężu kobiety wychodzi na jaw i Sabina zostaje zmuszona do zmiany życia.
Historia jest tak prawdziwa, że aż trudno się od niej oderwać. Powieść zaczyna się niewinnie, ale całość i to wszystko przez co przechodzą główni bohaterowie to przepływ na tratwie przez sztorm emocji i uczuć. Ta historia mnie urzekła dzięki trudnym tematom jakie zostały poruszone, ale również tym, iż nie ma tu nic przekoloryzowanego. Myślę że każdy czytelnik będzie pod wrażeniem pióra autora i na pewno sięgnie po kolejne powieści.
Muszę również wspomnieć o rozmowach Sabiny z dziećmi. Sposób w jaki były przeprowadzane przekonały mnie całkowicie. W dialogach pokazana jest wielkak mądrość jaką ofiarował autor czytelnikowi. Ta historia jest inna niż wszystkie: piękna, wzruszająca i bardzo wciągająca. W mojej ocenie książka na pewno przypadnie każdej kobiecie do gustu gdyż skłania do refleksji i mocno napełnia nadzieją.
Jedynie do czego mogę się przyczepić to okładka, która w ogóle nie odzwierciedla zawartości książki. W momencie kiedy zobaczyłam jej zapowiedź byłam przekonana, iż jest to kryminał lub thriller, ale jak to mówią - nie ocenia się książki po okładce.
Moja ocena 9/10
MONIKA
Za możliwość przeczytania książki dziękujemy wydawnictwu WasPos
niedziela, 26 stycznia 2020
Obok siebie - Anna Kasiuk (7/2020)
Tytuł: Obok siebie
Autor: Anna Kasiuk
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2020
Ilość stron:
Z twórczością Anny Kasiuk spotkałam się przy okazji czytania Kwiaciarki. Zauroczyła mnie i historia i język jakim posługuje się autorka podczas pisania. Teraz miałam nadzieję na podobne przeżycia i niestety się zawiodłam. Dodam jeszcze, że jest to pierwsza recenzja kiedy zupełnie nie wiem co napisać.
Obok siebie to historia ponad czterdziestoletniej Izabeli - pielęgniarki, matki trójki dzieci, żony wziętego chirurga.. Kobieta, wydawać by się mogło spełniona, posiadająca wszystko (no może oprócz denerwującej teściowej). W młodości wielką miłością darząca balet, teraz namiętnie ćwicząca i stosująca dietę, dbająca o zdrowie swoje i całej rodziny. Moment, w którym kobieta dowiaduje się o swojej chorobie zmienia w jej myśleniu i postępowaniu wszystko. Według Izabeli nie jest ona już idealna, tylko skażona, naznaczona, brudna, skalana. Chorobę, w zasadzie nie zagrażającą jej życiu traktuje jak wroga i pasożyta, jest on czynnikiem zapalnym zmian jakich kobieta dokonuje i tego w jaki sposób zaczyna nagle postępować. A mi jej postępowanie ogromnie się nie podobało.
Wiadomość o chorobie może przytłoczyć, może dać motywacyjnego kopa do zadbania o siebie, może zbliżyć nas do osób bliskich, ale może też tak namieszać, że nie ma co zbierać. Nie wiem czy Izabela podejmowała złe decyzje, nie jestem w jej skórze i absolutnie nie będę jej oceniać za co to robiła, za to jak łatwo przychodziło jej to robić. Za pewne zachowania takie jak walka o samą siebie, za powrót do tańczenia, za bunt przeciwko całkowitemu oddaniu się tylko rodzinie i poświęceniu dla kariery męża, za próbę odnalezienia samej siebie nawet ją pochwalam. Ale ten jej bunt przejawiał się również w zachowaniach, których ja absolutnie nie mogłam zaakceptować i czytanie o nich wywoływało u mnie skrajne emocje. Od smutku, po wściekłość na główną bohaterkę.
Z drugiej strony przedstawiona w powieści historia była bardzo ciekawa, aż ciężko było się od niej oderwać. Miała w sobie taki smaczek, ze nie wiadomo było do końca co się zaraz wydarzy, co wyjdzie na jaw i jakie wszystko będzie miało skutki. Język jakim książka jest napisana to oczywiście mistrzostwo świata. Subtelnie, delikatnie, z polotem, czyta się płynnie i dla relaksu. Dla samego stylu pisania autorki warto sięgnąć po tę powieść uwierzcie.
Sami więc widzicie, że nie jestem ani na tak, ani na nie. Moja ocena plasuje się tak pośrodku, ale was nie zniechęcam absolutnie. Doszłam do wniosku, ze jak niektóre książki pokazują jak należy postępować i jaką obierać ścieżkę, ta może miała za zadanie pokazać nam w jaki sposób nie należy postępować?
Przekonajcie się sami i koniecznie dajcie znać co myślicie.
Moja ocena: 6/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona
sobota, 25 stycznia 2020
Janka opowieść ( nie tylko) o Wołyniu - Kasia Krawiecka (6/2020)
Tytuł: Janka opowieść (nie tylko) o Wołyniu
Autor: Kasia Krawiecka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 140
Kiedy słyszymy, że ktoś mówi o Wołyniu lub o stanie wojennym jest to w naszym obecnym świecie abstrakcja. Temat Wołynia jest dość niewygodny, często zakłamany i wypierany. Przed oprawcami nie było ucieczki. Bezlitośnie zabijali i mordowali. Polacy na Wołyniu przeszli piekło jakiego nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić. Jednak nie wszystkich udało im się zabić. Przeżyli nieliczni - trauma ocalałych pozostaje wciąż żywa.
Kasia Krawiecka stworzyła piękną i mądrą książkę, w której przedstawiła tragiczne losy swojej babci w poetycki sposób. Oprócz tej historii znajdziecie tu również piękne wiersze. Powieść jest poruszająca i bardzo wzruszająca. Nie zdajemy sobie sprawy w jakich ciężkich warunkach nasi dziadkowie, pradziadkowie musieli żyć. Autorka w piękny sposób odpowiada czytelnikowi dlaczego spisała wspomnienia babci.
,,Byś miał okazję, drogi czytelniku, zatrzymać się. Byś mógł się zastanowić nad tym, co naprawdę ma znaczenie, Byś zrozumiał, że jest cos ważniejszego niż propaganda w wiadomościach. Miłość. Ludzka godność. Kręgosłup moralny."
Bardzo polecam sięgnąć po tą książkę gdyż jest to mądra i dająca do myślenia lektura . Zmusza do refleksji nad życiem i zatrzymaniu się na chwilę, aby pomyśleć co jest w życiu ważne. Kasia również opisuje kawałek swojego życia na obczyźnie, co jest bliskie mojemu sercu gdyż sama mieszkam poza granicami kraju. Ta powieść powinna być obowiązkową lekturą dla szkół i naszych dzieci, aby nikt nigdy nie zapomniał o tych strasznych czasach a historia była przekazywana w prawdziwy i uniwersalny sposób w jaki zrobiła to Kasia Krawiecka.
Dziękuję za możliwość przeczytania ksiazki Kasi Krawieckiej. Życzę, aby historia jej babci była żywa jak najdłużej i krążyła po całym świecie.
Moja ocena 10/10
MONIKA
poniedziałek, 20 stycznia 2020
Poryw - Kinga Wójcik (05/2020)
Tytuł: Poryw
Autor: Kinga Wójcik
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 496
Lena Rudnicka przyjmuje zgłoszenie o zaginięciu Klemensa Chmielnego, sumiennego księgowego, wzorowego syna i męża. Na początku traktuje tą sprawę jak każde inne zgłoszenie o zaginięciu. Lecz sprawa szybko przyjmuje inny obrót, kiedy okazuje się, iż szukany mężczyzna padł ofiarą morderstwa.
Wszystko wskazuje na to, iż ten niepozorny i nudny mężczyzna wiódł podwójne życie. Sprawa była zawiła. Co chwilę pojawiało się wiele małych tropów, ale żaden nie wydawał się istotny. Każdy z najbliższego otoczenia zamordowanego był podejrzany: żona, ojciec, matka, przyjaciel oraz pracownicy hotelu, który denat prowadził wraz z żoną, ponieważ każda z tych osób miała motyw.
Śledztwo prowadzi słynna komisarz Rudnicka oraz nieśmiały nowicjusz, sierżant Marcel Wolski - zderzenie dwóch różnych światów i charakterów.
Ona szalenie inteligentna, zdolna o bardzo niewyparzonym języku. Za maską twardzielki kryła się jednak prawdziwa Lena, delikatna i poraniona przez życie.
On zaś spokojny, stonowany, nieśmiały.
Czy tym dwoje uda się odnaleźć sprawcę?
Bardzo lubię kiedy w książce się dużo dzieje. Oprócz morderstwa i całego dochodzenia w tej sprawie mamy całą paletę emocji i frustracji. Powieść porusza i przedstawia do czego jest zdolny człowiek, kiedy zostaje zdradzony, jest narażony na przemoc domową, walczy o honor i zasady które niestety przysłoniły miłość rodzicielską oraz co dzieje się z osobą która przechodzi zespół stresu pourazowego. Jak widać w tej książce nie ma czasu na nudę.
Doskonałe rozpoczęcie serii o komisarz Lenie Rudnickiej.
Poryw czyta się bardzo dobrze od pierwszych stron, aż do samego końca. Aż żal że to już koniec i trzeba czekać na kolejny tom.
Niesamowite zwroty akcji powodują, że czytelnik zapomina o całym świecie a odłożenie ksiażki jest niemożliwe. Bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu. Silne charaktery takie jak komisarz Lena często irytują, są przerysowane. W tym przypadku autorka poradziła sobie świetnie i mamy bohaterów z krwi i kości, realistyczni i prawdziwi. Śledztwo prowadzone na najwyższym poziomie, genialna fabuła.
Ja już się nie mogę doczekać kolejnych tomów tej serii i mam nadzieje że będzie ich sporo. Polecam sięgnąć po ten kryminał a na pewno sie nie zawiedziecie.
Za możliwość przeczytania książki dziękujemy Wydawnictwu Prószyński i S-ka
Moja ocena 9/10
MONIKA
niedziela, 19 stycznia 2020
Ktoś, kogo znamy - Shari Lapena (4/2020) Recenzja PRZEDPREMIEROWA
Tytuł: Ktoś, kogo znamy
Autor: Shari Lapena
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 336
Olivia, matka nastoletniego syna dowiaduje się, że chłopak włamywał się do domów sąsiadów pod nieobecność właścicieli i przeglądał im komputery. Rodzice nie zamierzają przyznawać się do czynu, który popełnił ich syn ale matka jest przepełniona wyrzutami sumienia i anonimowo pisze listy do sąsiadów z przeprosinami. Kilka dni później zostają odnalezione zwłoki kobiety, jak się okazuje sąsiadki Olivii i jej rodziny. Czy te dwa zdarzenia miały ze sobą jakieś powiązanie?
Czy najnowsza powieść Shari Lapeny spełniła moje oczekiwania co to dobrego thrillera? I tak i nie... Po przeczytaniu Pary zza ściany spodziewałam się czegoś równie spektakularnego ale niestety. Książka trzymała w napięciu tylko dlatego, że do samego końca nie było wiadomo, kto okaże się mordercą. Nie było jednak spektakularnych akcji, zwrotów i zaskoczeń. Raczej to wszystko było takie przegadane. Sane przesłuchania, znajdowanie delikatnych dowodów, wypsnięcie się komuś jakichś słów. Nie dało się odczuć dreszczyku emocji, niebezpieczeństwa, niepokoju. Raczej tyllo delikatne zaciekawienie.
Zaskoczenie zaskakuje czytelnika ale nie jest ono spektakularne, akcja ani na moment nie przyspiesza, serce nie drga niespokojnie. Podczas lektury czytając o rozwiązaniu zagadki mamy jedynie uczucie AHA, no w porządku, a więc to tak... Żadnych więcej emocji powieść nie wzbudza.
Książka jest krótka, czyta się ją szybko. Do przeczytania nawet w jeden wieczór. Rozrywkę nam zapewni ponieważ nie jest nudna ale jeśli oczekujecie strachu, niepokoju czy dreszczy na plecach to nie tutaj. W ktoś, kogo znamy znajdziemy tylko tajemnicę, rozwiązanie, kilkoro powiązanych ze sobą bohaterów i tyle.
Chętnie poznam wasze opinie o tej książce dlatego nie odradzam lektury.
Moja ocena 6/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka
sobota, 18 stycznia 2020
Karuzela - Agnieszka Lis (3/2020)
Tytuł: Karuzela
Autor: Agnieszka Lis
Wydawnictwo: Czwarta strona
Rok wydania:2017
Ilość stron: 632
Renata to matka, żona, typowa kobieta, która żyje w nieustannym biegu. Cały dom jest na jej głowie a przy trójce dzieci jest co robić. Ciągle nieobecny mąż to już normalność dla niej. Od jakiegoś czasu jej samopoczucie zaczyna szwankować, z dnia na dzień Renata czuje się coraz gorzej. Pojawiają się krwotoki z nosa i siniaki na ciele. Kiedy w końcu udaje się do lekarza diagnoza spada na nią jak grom z jasnego nieba - białaczka.
Ta wiadomość wywraca życie całej rodziny do góry nogami.
Czy Renata wygra walkę o życie?
Chyba pierwszy raz książka tak mną wstrząsnęła, że nawet podczas pisania recenzji lecą mi łzy.
Szok, łzy i rezygnacja - tak zazwyczaj reagują osoby, które dowiedziały się właśnie o chorobie. Renata postanowiła walczyć, bo miała dla kogo. Łapała wszystkie chwile, które mogła spędzić z rodziną. Tak bardzo się bała, że ma za mało czasu by żyć. Walczyła z całych sił. Choć ciało się poddawało to ona cały czas miała nadzieję, że wygra tą walkę i wróci do domu, do swoich dzieci i będzie miała czas na wybaczenie mężowi, który tak bardzo się pogubił.
Białaczka to duża grupa złośliwych chorób nowotworowych układu krwiotwórczego. W tej chorobie przede wszystkim leczy nadzieja, wiara oraz medycyna. Trudno jest wyobrazić sobie walkę z białaczka. Agnieszka Lis napisała swoja powieść tak, że czułam zapach szpitala, bolała mnie ręka za każdym razem kiedy wbijali igły głównej bohaterce, płakałam przy każdej utracie włosów i przeżywałam każdą chwilę.
Karuzela to powieść, która zbombardowała moje emocje i zawładnęła mój umysł. Nie mogłam się na niczym skupić przez parę dni, gdyż ciągle wracałam myślami do tej książki. Przejmująca, wzruszająca, pełna nadziei i miłości. Porusza bardzo trudny temat choroby, opisuje przebieg oraz stan w jakim znajduje się chora osoba. Choroby, w której jedna osoba jest chora a cała rodzina ogromnie cierpi. To co tak naprawdę w życiu ważne często dostrzegamy za późno. Choć jest to bardzo smutna powieść to niesamowicie wartościowa.
Agnieszka Lis już nie pierwszy raz swoją ksiażką skradła moje serce ale ta powieść przebija wszystko. Polecam z całego serca tą pozycję jako obowiązkową. Tylko ostrzegam, że jedna paczka chusteczek to zdecydowanie za mało. Armagedon emocji gwaranowany.
Moja ocena 11/10
MONIKA
wtorek, 14 stycznia 2020
Nieodpowiednia dziewczyna- J. Harrow (2/2020) Recenzja PRZEDPREMIEROWA
Tytuł: Nieodpowiednia dziewczyna
Autor: J. Harrow
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2020
Dwie całkiem odmienne osoby, różniące się niemal wszystkim, spotykają się i zaczyna między nimi iskrzyć. Daniel to wykstałcony, pochodzący z dobrej rodziny młody mężczyzna. Ma nienaganne maniery, jest przystojny, mieszka ze swoją idelaną dziewczyną i ma wymarzoną pracę. Eve zaś jest jego kompletnym przeciwieństwem. Jej dzieciństwo było straszne, później miała wiele problemów, teraz pracuje w studio tatuażu a jej ciało zdobią orginalne rysunki. Jest wybuchowa, pyskata, stroni od bliższych relacji z kimkolwiek. Gdy tych dwoje poznaje się przypadkiem zacierają się granice między wypada a co ludzie powiedzą.
Nie ukrywam, że książki i trudnej miłości z przeszkodami mnie intrygują. Dochodzi tutaj jeszcze tajemnica znalezionego przed Daniela pamiętnika z zapiskami tajemniczej JoJo, a więc mamy romans z nutką sekretu. To wszystko sprawiło, że książka wciągnęła mnie i z każdą kolejną stroną chciałam więcej. Nie wszystko jednak mi pasowało. Początkowo główny bohater Dan, taki niby porządny i idealny, zachowywał się jak palant i to mnie bardzo raziło. Trochę męcząca była ta huśtawka emocjonalna serwowana nam przez głównych bohaterów. Raz wzloty, raz upadki, niedopowiedzenia, sekrety, kłótnie, euforia, namiętniść i znowu upadek. Roller coaster ale jak już wejdziemy głębiej w tą relację to pojmiemy, że nie dało się inaczej.
Życie tak ukształtowało bohaterów, że ich relacja musiała być trudna. Tak naprawdę Eve cały czas walczyła z samą sobą, obydwoje musieli pokonać wszystkich naokoło, którzy choć takiego prawa nie mieli to twoerdzili, że tatuażystka jest dla Daniela nieodpowiednia. I w tym miejscu zastanawiamy się my kto i po co ma prawo decydować co jest dla nas odpowiednie. Jakim prawem? Świadome wybory dwojga ludzi powinny być najważniejsze.
Książka dostaje ode mnie plus za wysmakowane sceny erotyczne, za jedno zdanie sugerujące, że być może będzie kontynuacja czego bardzo bym chciała. Nieodpowiednia dziewczyna to ciekawa historia, która mogła przydażyć się i nam. Niesie niemałe przesłanie, że jesteśmy w stanie się zmienić dla drugiej osoby, pokonać wiele problemów, nasza przeszłość nie musi wpływać na przyszłość, która zależy tylko od nas.
Obiecuję, że podczas lektury nie będziecie się nudzić. Kto chętny na Nieodpowiednią dziewczynę?
Moja ocena 8/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka
środa, 8 stycznia 2020
Obsesja - Katarzyna Berenik Miszczuk (1/2020)
Tytuł: Obsesja
Autor: Katarzyna Berenik Miszczuk
Wydawnictwo: W.A.B
Ilość stron: 400
Rok wydania: 2017
Joanna Skoczek pracuje w Szpitalu Wschodnim od dwóch miesięcy, odbywa rezydenturę na oddziale psychiatrii. Obiekt był bardzo duży, zatrudniano tu setki lekarzy. Odział psychiatryczny mieścił się na trzecim piętrze. Ten zapach, wrzask, kłótnie to chleb powszedni dla pracujących tu ludzi. Kobieta zaczyna dostawać tajemnicze liściki, którymi początkowo nie zawraca sobie głowy. Wszystko się zmienia kiedy w szpitalu dochodzi do morderstwa jednej z pacjentek. Z oględzin wynika, że powrócił seryjny morderca kobiet którego szuka policja. Morderca, zwany po cichu przez funkcjonariuszy Okulistą. Komisarz, który prowadzi sprawę zwraca uwagę na wygląd pani doktor ponieważ wszystkie ofiary łączył jeden szczegół; czarne, krecone włosy.
Czy Joanna jest bezpieczna i nadal powinna pracować w szpitalu? Kim jest seryjny morderca którym ma obsesję na jej punkcje?
Mordercy i psychopaci mijają nas na co dzień, przyjmują normalną postać i tylko czekają, aż popełnimy jakiś błąd. W książce mamy do czynienia z obsesją.
Obsesja to nieustannie powracająca i uporczywa myśl, która prześladuje chorą osobę. Obsesja jest czymś dławiącym i niedającym satysfakcji. Charakteryzuje się brakiem szacunku dla obiektu naszych uczuć i bezwzględnością w stosunku do niego. Ludzie ogarnięci obsesja są nieobliczalni, bywają niebezpieczni.
To moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki i na pewno nie ostanie. Katarzyna Berenika Miszczuk napisała zaskakujący thriller psychologiczny, powieść która przeraża ale i zawiera dawkę humoru. Twisty, zwroty akcji i zaskakujăce zakończenie porwały mnie totalnie. Powieść czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Bohaterowie wykreowani są genialnie. Autorka tak zmanipulowała mnie i wyprowadziła w las, że za każdym razem kiedy byłam bliska odgadnięcia kto jest mordercą zostawałam zaskoczona.
Obsesja jest to bardzo dobrze napisana książka w stylu takim jak lubię . Nie tylko skupiamy się na prześladowcy, ale również mamy możliwość poznania pracy psychiatry w praktyce. Świetnie wplatane są elementy medycyny w fabułę. Osobowość psychopatyczna z którą mamy do czynienia tylko podkręca klimat, który już jest mocny. Bardzo ciekawa intryga, bohaterowie i całość.
Polecam serdecznie sięgnąć po tą powieść, ja na pewno przeczytam kolejna część.
Moja ocena 9/10
MONIKA
niedziela, 29 grudnia 2019
Podaruj mi szczęście- Lidia Liszewska, Robert Kornacki (138/2019)
Tytuł: Podaruj mi szczęście
Autor: Lidia Liszewska, Robert Kornacki
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Ilość stron: 304
Rok wydania: 2019
Kiedy skończyłam czytać trzecią część serii o Matyldzie i Kosmie (Zostań ze mną) miałam cały czas niedosyt, mimo iż wszystkie tomy były obszerne. W momencie kiedy pojawiła się zapowiedz czwartego tomu - Podaruj mi szczęście - wręcz nie mogłam uwierzyć, iż po raz kolejny będę mogła zagłębić się w kolejne losy bohaterów. Ale takie niespodzianki mogą zaserwować tylko tak wspaniali autorzy jak Lidia Liszewska i Robert Kornacki.
Tym razem córki Kosmy postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić ojcu prezent w najpiękniejszy dzień w roku. Życie dość mocno go potraktowało ale on mimo wszystko cały czas pomagał innym o sobie myślał na szarym końcu. Czas zostawić jednak przeszłość za sobą. Czy niespodzianka się uda i wszyscy dotrą na czas? W taki wyjątkowy dzień wszystkie smutki i troski idą w cień.
W ostatnim- czwartym tomie "Podaruj mi szczęście" mamy garść wspomnień ale i kulminacyjny moment jakim jest wigilia na Mazurach. Książka została podzielona na rozdziały, każdy z nich dotyczy innych bohaterów z życia Matyldy i Kosmy.
To zdecydowanie klasyk jeśli chodzi o najbardziej piękną i wzruszającą powieść o dojrzałej miłości. Jak dla mnie jest to bardzo magiczna, emocjonująca , pełna rodzinnego ciepła powieść która nasuwa wiele refleksji i zmusza do zatrzymania się na chwilę i zastanowienia się nad ulotnością i kruchością życia.
Uzmysławia nam jak ważna jest rodzina, miłość oraz przyjaźń.
Książkę można czytać bez znajomości wcześniejszych tomów ale ja zachęcam z całego serca aby sięgnąć od początku gdyż tsunami emocjonalne jakie stworzyli autorzy jest niesamowite i trzeba przeżyć to na własnej skórze.
Moja ocena 10/10
MONIKA
Podróż Cilki - Heather Morris (137/2019) - recenzja PRZEDPREMIEROWA
Tytuł: Podróż Cilki
Autor: Heather Morris
Wydawnictwo: Marginesy
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 400
Podróż Cilki to książka, która sprawi, że będziecie nieszczęśliwi. To powieść, która wyciśnie z was wielkie łzy i szloch oraz uzmysłowi wam jak wielkie tragedie przeżywali ludzie podczas wojny i po niej. Pokaże wam jacy jesteśmy malutcy, jakie momentami nasze codzienne problemy są nieistotne, jacy ludzie naszego pokolenia są roszczeniowi i egoistyczni. Zapewniam was jednak, że po lekturze i dogłębnym przemyśleniu swojego życia, na porównaniu go z życiem głównej bohaterki docenicie każdą sekundę swojego wolnego życia, pokochacie swoją pracę, szczerze podziękujecie za wolność, swobodę, decyzyjność. Odczujecie fizyczną ulgę za życie w czasach pokoju i dobrobytu.
Jeśli ktoś czytał powieść Tatuażysta z Auschwitz to Podróż Cilki jest jej kontynuacją. Można ją jednak przeczytać bez znajomości tej pierwszej jak to było w moim przypadku, ale teraz już wiem, że zdecydowanie nadrobię pierwszą część, choćby dla wiedzy o Auschwitz i dla emocji.
Cecilia "Cilka" jako szesnastoletnia dziewczyna trafia do obozu koncentracyjnego w Auschwitz. Jej zniewalająca uroda zapewnia jej niechcianą uwagę strażników, a to oznacza zarówno upokorzenie jak i przetrwanie. Podczas wyzwolenia obozu rzez Armię Czerwoną dziewczyna nie zostaje uwolniona. Oskarżona o kolaboracje z Niemcami zostaje skazana na 15 lat pracy w łagrze w Workucie. Tak zaczyna się kolejne piekło dziewczyny, tym razem na Syberii.
Dziewczyna straciła w obozie całą rodzinę, cały czas ciąży na niej poczucie winy za to co robiła przez trzy lata będąc w Auschwitz. Teraz podczas pracy w łagrze znowu spotyka się z okrucieństwem, poniżeniem, pracą ponad siły, bezsilnością. Spotyka ludzi dobrych i zawistnych, pomocnych i okrutnych, ale mimo to kobieta za cel postawiła sobie przetrwać ten okropny czas. Odnajduje sobie ogromne pokłady odwagi i determinacji nawet wtedy kiedy ostatnia iskierka nadziei ledwo się tli.
Jedyne pytanie jakie ciśnie mi się na usta po tej lekturze to dlaczego ludzie ludziom zgotowali taki los? Dlaczego za cel postawili sobie złamać, stłamsić, wdeptać ludzi w ziemię? Kto dał im takie prawo? Cilka pokazuje nam jak delikatna, drobna, młoda kobieta może zmieniać otoczenie, pomagać, kiedy sama tej pomocy nie otrzymuje, wyciągać życzliwą rękę nawet do ludzi dla niej nieprzyjemnych. Kobieta w swojej odwadze i dzięki zasługom nie raz miała możliwość poproszenia o coś dla siebie a mimo to uratowała istnienia innych. Jej historia przeszywa do szpiku kości, mrozi nasze dusze, z oczu kapią łzy a z piersi urywany szloch.
Historie takie jak ta są jednak bardzo potrzebne. Po pierwsze po to, aby pokazać, ze dobro na świecie zwyciężą, pomocna dłoń zawsze się opłaca. Po drugie zaś czytajmy takie opowieści po to, aby docenić później nawet kromkę chleba z masłem zamiast wykwintnego obiadu. Aby nie narzekać na zepsuty telefon tylko cieszyć się możliwością spaceru w wolnym kraju. Aby żyć ze świadomością, że nigdy nie będziemy musieli patrzeć w oczy najbliższych idących na pewną śmierć.
Historia Cilki zmienia spojrzenia na świat, na nasze życie, ale i otwiera oczy na historię, która miała miejsce dawno temu, a która niektórzy wypierają z pamięci. My właśnie musimy jednak pamiętać o horrorze obozów koncentracyjnych, aby za nic w świecie nie dopuścić do powtórzenia się takiej sytuacji.
Polecam serdecznie Podróż Cilki, a w ciemno Tatuażystę z Auschwitz.
Moja ocena: 11/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu MARGINESY
piątek, 20 grudnia 2019
PUNK 57 - Penelope Douglas (136/2019)
Tytuł: PUNK 57
Autor: Penelope Douglas
- Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 387
PUNK 57 chodził za mną od dawna. Dokładnie od momentu kiedy zdałam sobie sprawę, że jej autorem jest Penelope Douglas - ta sama, która napisała uwielbianą przeze mnie Birthday Girl. Chciałam koniecznie poznać inną powieść autorki i... zachwytów nie ma.
PUNK 57 to opowieść o młodej dziewczynie Ryen oraz jej rówieśniku Mishy. Obydwoje nigdy się nie widzieli, od kilku lat piszą do siebie jedynie listy, chociaż mieszkają niedaleko siebie. Nie znają nawet swoich twarzy bo obiecali sobie nie szukać się na portalach społecznościowych. Spotykają się przypadkiem, ale tylko Misha zdaje sobie sprawę kim jest Ryen. Od tego momentu wszystko się zmienia. Nastolatek przestaje odpisywać na nadchodzące listy, a dziewczyna zaczyna mieć problemy z nowym uczniem w szkole. Nowy chce ją ewidentnie zniszczyć, pogrążyć w oczach innych, ośmieszyć, a co jest najlepsze? Z niewiadomych powodów Ryen nie może przestać o nim myśleć.
Z opisu powieść zapowiadała się dobrze i interesująco. Po kilku rozdziałach zaczęła mnie denerwować, zachowanie bohaterów a zwłaszcza nowego chłopaka w szkole mnie irytowało. Rozumiem, że nastolatki mają trudne charaktery, ale on był bezczelny, impertynencki, rzucał takie komentarze, że głowa mała. Ryen nie pozostawała w tyle, raz zachowywała się bezczelnie i odważnie, innym razem była niepewna, rozchwiana. Za dużo dla mnie tych rozbieżności. Kiedy udawała, a kiedy była prawdziwa?
Nie spisałam powieści całkowicie na straty tylko dlatego, że koniec końców zaczęła się rozkręcać w dobrym kierunku i wszystkie niepewności zostały rozchwiane. Zrozumiałam dlaczego bohaterowie zachowywali się tak a nie inaczej, choć jak dla mnie zdecydowanie mogli inaczej załatwiać swoje sprawy.
Plusik za gorące sceny pomiędzy bohaterami. Tu muszę przyznać, że Penelope Douglas potrafi rozpalić czytelnika i wkręcić go w namiętne relacje. Całkiem przyjemnie się to czytało. Dzięki temu powieść miała smaczek, trzymała w napięciu i nawet mimo kilku minusów trzeba było doczytać ją do końca, aby dowiedzieć się jak wszystko się skończy.
Autorka kilka razy zdecydowanie nas zaskakuje, choć niektórych rzeczy z łatwością się domyśliłam już w połowie książki. Mam bardzo mieszane uczucia co do tej książki. Nie spisuję jej całkiem na straty, ale nie jest tak dobra jak moja pierwsza powieść tej autorki. Doszłam do wniosku, że do trzech razy sztuka i na pewno z Penelope spotkam się po raz trzeci, aby zweryfikować swoje odczucia.
Kto z was już po lekturze, a kto jeszcze nie?
Moja ocena: 7/10
DOROTA
niedziela, 15 grudnia 2019
Zacznijmy jeszcze raz - Natalia Sońska (135/2019)
Tytuł: Zacznijmy jeszcze raz
Autor: Natalia Sońska
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 317
Jeśli mnie znacie to wiecie, że mam kilka takich autorek, których książki biorę w ciemno. Jedną z nich jest właśnie Natalia Sońska. Ta autorka dla mnie po prostu ma talent i cokolwiek wychodzi spod jej klawiatury jest ogromnie dobre. Tak samo było i tym razem z powieścią Zacznijmy jeszcze raz.
Trzeci tom serii Jagodowa miłość o cukierniczce Jagodzie chwilkę na mnie na półce poczekał, ale kiedy już po niego sięgnęłam miałam możliwość powolnego delektowania się lekturą, do czego i was zachęcam. Główna bohaterka Jagoda potrafi piec nieziemskie ciasta i ciasteczka, zarządza cukiernią pod nieobecność szefa Karola, który zapadł się pod ziemię. Jest po rozwodzie, spotyka się z prawnikiem Teodorem, ale w sercu i myślach wciąż ma Tomasza. Choć było im razem bardzo dobrze teraz ciężko znaleźć drogę do siebie. Nie wiadomo czy to jest dalej możliwe. Na głowę kobiety spadają coraz to nowe problemy, których sprawcą jest właściciel cukierni Karol. Mężczyzna zniknął, zabrał pieniądze i pozostawił po sobie długi. Jak wiele Jagoda jest jeszcze w stanie znieść, a przede wszystkim kto jej pomoże i się nią zaopiekuje? Oddana siostra Agata i przyjaciółka Laura to jednak nie to samo co ramiona ukochanego mężczyzny. Ale kiedy ten mężczyzna coś ukrywa czy możliwe jest zaczęcie od początku jeszcze raz?
Powieść Natalii Sońskiej mimo, że nie jest przesłodzona (a co rusz pojawiają się tutaj smakowite wtrącenia w postaci serników, tart i ciasteczek;)), mimo, że bohaterowie przeżywają niemałe zawirowania życiowe to jest w jakiś sposób delikatna, spokojna. Czyta się ją z taką wiarą, że na pewno wszystko będzie dobrze, ale jednocześnie potrafi trzymać w napięciu i sprawiać, że zastanawiamy się co jeszcze może się zdarzyć.
Ostrzegam was jednak przed napadami niepohamowanej chęci na coś słodkiego w trakcie lektury ponieważ co rusz pojawiają się smakowite opisy przygotowywanych przez cukierniczkę ciast. Od czytania na szczęście się nie tyje;)
Natalia pozostawiła w powieści otwarte zakończenie, co daje jej możliwość napisania kolejnego tomu, a ja nie ukrywam ogromnie na to czekam. Jak już polubi się bohaterów powieści to ma się ochotę towarzyszyć im jak najdłużej.
Polecam jeszcze zacząć czytanie od pierwszej części, choć i sama trzecia przysporzy wam wiele radości i zapewni relaks to jednak (pomimo delikatnych nawiązań autorki do poprzednich tomów) nie odmawiajcie sobie tej przyjemności poznania dokładnie całej historii Jagody od początku. Zapewniam, że warto. Jeśli szukacie nienachalnej historii, aczkolwiek z nutką dreszczyku to polecam całą serię Jagodowej miłości. Gwarantuję ciekawą, dającą nadzieję na miłość, na lepsze jutro lekturę.
Moja ocena: 9/10
Dorota
środa, 11 grudnia 2019
Cicha noc. Świąteczne opowiadania kryminalne- Antologia (134/2019)
Tytuł: Cicha Noc. Świąteczne opowiadania kryminalne
Autorzy: Wypisz tutaj wszystkich
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Ilość stron:324
Rok wydania: 2019
Świąteczne książki z pięknymi okładkami to zdecydowanie nie lada gratka dla blogerów i miłośników książek. Nie tylko te z piernikami i choinkami cieszą oczy ale również te mroczne, ze zbrodnią i złem w tle.
Cicha noc to zbiór opowiadań bardzo wybitnych i czasami już zapomnianych pisarzy takich jak: Artur Conan Doyle, Raymund Allen...
Cicha noc miała na celu uratowanie od zapomnienia opowiadań znanych lub mniej znanych autorów żyjących na początku Xx wieku. Każde z tych opowiadań zawieraja tajemnicę, zagadkę i zbrodnię. Jest to zdecydowanie powieść dla osób, które lubią krótkie formy opowiadań, zbiór kilku autorów w jednej pozycji. Miłośnicy dawnej literatury, klasyki z pewnością odnajdą coś dla siebie.
Tematem przewodnim Cichej nocy jest zbrodnia.Tak jak to bywa w tego typu antologiach, są tutaj opowiadania dobre, bardzo dobre i te mniej fascynujące. Każda historia przedstawia różne oblicza zbrodni.
Tak naprawdę po opisie książki spodziewałam się czegoś wow a dostałam trochę słabą powieść. Niestety nie znalazłam tu historii które mrożą krew w żyłach czy chociaż wzbudzają delikatny dreszczyk niepokoju.
Wszystkie opowiadania łączy na pewno magia świąt i to chyba jedyna rzecz jaka mi się podobała.
Na pewno jest to książka dla miłośników historii w stylu Sherlocka Holmesa.
Moja ocena 6/10
Monika
Za możliwość przeczytania książki dziękujemy wydawnictwu Zysk i S-ka
środa, 4 grudnia 2019
Nasze jutro - Anna Szafrańska - recenzja patronacka, premierowa (133/2019)
Tytuł: Nasze jutro
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania: 2019
Najnowsza powieść Anny Szafrańskiej to drugi i ostatni tom cyklu Na zawsze. Nasze jutro opowiada o trudnej miłości pomiędzy dwojgiem młodych ludzi, o miłości na przekór wszystkiemu i wszystkim, o miłości zakazanej a jednocześnie wielkiej, prawdziwej, namiętnej, szalonej. Bardzo bym chciała żeby świat znał tylko tą miłość łatwą, prostą, bez bólu, bez komplikacji. Tak niestety nie jest i nigdy nie będzie - miłość pozostanie tym jednym uczuciem, o które zawsze najsilniej trzeba walczyć.
Historia Łucji i Daniela, dwojga bardzo młodych, dopiero co wkraczających w dorosłość ludzi pokazuje nam, że nie zawsze zakochujemy się w odpowiedniej osobie. Z jednej strony ciągnie ich do siebie bardzo mocno a z drugiej sami stawiają sobie zakaz. Oprócz tego osoby z ich najbliższego grona znajomych zaczynają się mścić, robi się niebezpiecznie, a podjęte działania zagrażają nie tylko opinii ale i życiu zakochanych.
Łucja i Daniel balansują na cienkiej linii a ich życie przypomina sinusoidę. Momenty euforii i szczęścia są krótkie, po czym muszą oni boleśnie spaść w dół, męczyć się bez siebie, ich serca krwawią, ale przekonanie, że tak będzie najlepiej sprawia, że ich na zawsze może zamienić się w nigdy! Do tego wszystkiego dochodzą sekrety rodzinne, nieporozumienia, rozsiewane plotki, chęć zemsty - totalny rollercoaster zdarzeń i emocji.
Anna Szafrańska zamiast jednej wielkiej, to podkłada czytelnikowi bombę co kilkanaście stron. Każdym jednym zdaniem zawartym w powieści przyciąga nas do niej jeszcze mocniej, miesza nam w głowach, bawi się nami i robi to doskonale. Historia, która mogła wydawać się banalna - ot, nastoletnie zakochanie, okazuje się majstersztykiem literackim. Nie dość, że autorka porusza wzbudzające sensację, niekiedy pogardę, skrajne emocje tematy to jeszcze potrafi sprawić, że czytelnik tak naprawdę zastanawia się czy ktokolwiek i kiedykolwiek ma prawo stawać na drodze prawdziwej miłości. Kim jesteśmy, aby oceniać innych, aby wtrącać się, mącić, wygłaszać krzywdzące opinie? Dlaczego nie zastanowimy się nad własnym życiem zamiast po pozorach tylko oceniać bliźniego.
Tak właśnie myśli główna bohaterka Łucja. Przecież nikogo nie zabiła, nie skrzywdziła, nie oczerniła. Nie zrobiła nic ponad to, że kocha. Tylko dlaczego opinia publiczna ją za to zmieszała z błotem? Można by rzec, kto bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem... Anna Szafrańska w swojej powieści pokazuje nam, że o prawdziwe uczucie warto walczyć do samego końca, ponieważ los w każdej chili może obdarować nas dobrą kartą. Dziękuję autorce za to, iż uświadamia czytelników, że nie ma sytuacji bez wyjścia, że od dna jest już tylko jedna droga - ku górze, i z tego dna wracamy po stokroć silniejsi.
Nasze jutro nie jest powieścią łatwą, można nazwać ją nawet kontrowersyjną, skomplikowaną, tajemniczą, momentami mroczną, ale i dającą nadzieję, że miłość, dobro, walka o drugą osobę popłaca. Przeszłości nie można zmienić, ale zawsze mamy możliwość ułożyć naszą przyszłość. Nasze jutro.
Moja ocena: 10/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Niezwykłe
wtorek, 3 grudnia 2019
Kortyzol- Przemysław Gulda (132/2019)
Tytuł: Kortyzol
Autor: Przemysław Gulda
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 240
Kiedy zobaczyłam zapowiedz tej książki od razu wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Jest ogrom poradników jak radzić sobie z depresją, co to jest depresja itp. Ta powieść to coś całkiem innego niż poradnik, to prawda z głębi człowieka. Dlatego tak bardzo zainteresowała mnie ta pozycja.
Męska depresja jest tematem tabu do dziś, mimo, iż żyjemy w XXI wieku. Stereotypowy mężczyzna ma być silny, odpowiedzialny, nie może przejawiać słabości. A depresja uważana jest za słabość. Mężczyźni tłumią swoje emocje i rzadziej przyznają się przed sobą, a co dopiero przed rodziną lub lekarzem, że coś z nimi jest nie tak.
Odrzucenie, porzucenie, rozstanie to początek tego z czym przychodzi się zmierzyć mężczyznom. Rozpacz i ciągłe zadawanie pytania, czemu odeszła, co zrobiłem nie tak? Próba oszukania czasu nie pomaga. Cała ta bolesna wyliczanka uderza cały czas. Przerażający poranek, potworne przedpołudnie, popołudnie i niewyobrażalnie rozciągający się wieczór. To jak walka z samym sobą. Coś na zasadzie tonącego i walczącego o każdy oddech. Cierpienie z dnia na dzień rośnie.
Czy czas leczy rany?
"...Czas owszem, uleczył rany, ale pozostały po nim nieładne i bolesne blizny, strupy wypełnione egoizmem in ostrożnością."
Ta książka to osobista opowieść o doświadczeniu męskiej depresji po stracie ukochanej. Bardzo szczera, emocjonująca,przejmująca powieść, która ukazuje całą prawdę o człowieku, który z dnia na dzień w jednej chwili stracił wiarę, nadzieję i miłość. Autor obnaża bolesne sprawy związane z podziałem czasu na "przed" i "po" związku, relację z przyjaciółmi i znajomymi.
Jest to zdecydowanie pozycja, która skłania do refleksji nad kruchą psychiką ludzkości. Jest to smutna, poruszająca serce, przedstawiająca jak bardzo mężczyzna może cierpieć i jakie są tego skutki powieść. Książka powinna trafić w ręce tych, których bliscy lub znajomi mają problem lub przejawiają pierwsze oznaki depresji. Pozwoli ona zrozumieć jakie mechanizmy zachodzą w głowie tych, których dotknęła ta straszna choroba.
Moja ocena 8/10
Monika
Za możliwość przeczytania książki dziękujemy wydawnictwu Prószyński i S-ka
poniedziałek, 2 grudnia 2019
Jestem nieletnią żoną - Laila Shukri (131/2019)
Tytuł: Jestem nieletnią żoną
Autor: Laila Shukri
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 384
Laila Shukri to Polka, która pisze powieści o krajach arabskich. Sama ma męża muzułmanina, dlatego też zna ten świat od podszewki. Historie, które opisuje zna z obserwacji życia codziennego lub z osobistych opowieści usłyszanych od spotkanych kobiet.
Tym razem przedstawia nam wstrząsającą historię dwunastoletniej dziewczynki, którą rodzice za kilka monet oddali ponad dwa razy starszemu mężczyźnie jako żonę. Salma chciała się uczyć, aby zostać lekarzem, niestety bieda, która była codziennością jej rodziców sprawiła, iż dziewczynka, która powinna beztrosko bawić się lalkami musiała zacząć zajmować się domem i spełniać inne małżeńskie obowiązki, do których kompletnie nie była przygotowana. Już samo to, że tak małe dzieci zostają zmuszane do zawierania małżeństw jest straszne, można jednak było mieć nadzieję, że mąż będzie dobry dla dziewczynki, że się nią zaopiekuje. Nic bardziej mylnego. Historia Salmy pokazuje jaki horror przeżywała ona ale i tysiące młodych dziewczynek. Wykorzystywania seksualne, zbyt wczesne porody kończące się nie raz śmiercią, bicie, znęcanie się psychiczne, zamknięcie w domu, sprzedawanie innym mężczyznom dla zysku.
Najbliżsi... rodzice, którzy powinni być dla dziewczynki schronieniem i oparciem nie udzielili jej pomocy. Wręcz przeciwnie, matka jeszcze ją beształa za najmniejsze skargi, za nie wywiązywanie się z obowiązków. Powiedzieć o mężu potwór to również za mało. Skąd więc Salma miała oczekiwać pomocy?
Nie jest to odosobniona historia. Sprzedaż i wydawanie małych dziewczynek, czasem nawet 8- letnich, za mąż to nawet w XXI wieku wciąż popularna praktyka w Syrii, Jordanii, Ammenie... Niższa klasa społeczna klepie biedę, wojny w Syrii i emigracja przyczyniła się do wzrostu cen, problemów z pracą. Ludzie radzą sobie jak mogą, ale jakim kosztem?
Powieść Jestem nieletnią żoną oprócz historii Salmy poprzetykana jest wycinkami z artykułów prasowych dotyczących zawieranych małżeństw, traktowania kobiet, zawierają wywiady z nimi. Przytaczane są tam prawdziwe fakty opisujące historie krajów arabskich, wojny, biedę, społeczeństwo. Dowiadujemy się o statystykach umieralności dzieci po przebytych porodach, o dziewczynkach które zostały młodymi rozwódkami bez przyszłości, o wykorzystywaniu ich przez mężczyzn.
Lektura ogromnie porusza, trzyma w napięciu, targa naszym sercem i rozdziera je na kawałki. Odczuwamy bunt i jednocześnie bezsilność, szok iż takie rzeczy wciąż jeszcze mają miejsce w wydawać by się mogło rozwiniętych krajach. Laila Shukri nie owija niczego w bawełnę, przedstawia wszystko takim jakim było naprawdę, a czytelnik połyka swoje łzy i docenia każdą sekundę swojego życia, bezpieczeństwo, zdrowie, pracę, inne przekonania religijne. Docenia to, że kobiety nie są traktowane tak jak w krajach arabskich, gdzie są własnością rodziny a później męża.
Pochłonęłam książkę błyskawicznie, ale zostawiła ona w moim sercu ranę. Sama ma dwie córki i trudno mi wyobrazić sobie taką sytuację jaka spotkała Salmę, a przecież oparta jest ona na prawdziwej historii. Niedowierzanie, ból, bunt, gniew, szok, złość, smutek, żal - to tylko nieliczne emocje, które towarzyszyły mi podczas czytania. To nie jest łatwa lektura, ale jakże potrzebna, jakże otwierająca oczy na problemy świata, podczas gdy my tutaj sobie żyjemy spokojnie i bezpiecznie. Takie książki muszą powstawać a my musimy je czytać!
Moja ocena 9/10
DOROTA
Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Proszyński i S-ka
Subskrybuj:
Posty (Atom)





























