niedziela, 26 kwietnia 2020

Mogę wszystko - Anita Scharmach (44/2020)




Tytuł: Mogę wszystko
Autor: Anita Scharmach
Wydawnictwo: Lucky
Rok wydania: 2016
Ilość stron: 289




Tym razem stwierdziłam, iż napiszę inaczej niż zwykle swoją recenzje. Tym razem skupię się na głównej bohaterce Tatianie. 

Tatiana miała wszystko czego potrzebuje człowiek do pełnij szczęścia : kochającego i wspaniałego męża, na którego zawsze mogła liczyć- taka bratnia dusza, wspaniałą trójkę dzieci, fajną pracę, którą lubiła i cały czas odnosiła sukcesy. 
Marzenia, które miała spełniały sie jeden po drugim. Ale los postanowił zakpić z niej sobie. Kobieta będzie musiała stawić czoło przeciwnościom jakie naszykowało dla niej życie.

Przemierzając życie, często wzorujemy sie na swoich ideałach. Naszymi wzorcami bardzo często są inni ludzie, pisarze, aktorzy, przyjaciele. Ja jednak chciałabym naśladować bohaterkę właśnie tej książki. Co mnie tak bardzo urzekło w Tatianie? To jej niesamowita postawa wobec innych. Choć sama przeżyła ogromną traumę to mimo to pomagała przezwyciężyć najgorsze chwilę życia przyjaciołom, a nawet nielubianej kobiecie ze szkoły syna.
Dla niej świat zawsze był kolorowy, a wszystkie problemy wydawały sie o wiele mniejsze. Jej ciepło, dobroć, otwartość to tylko garstka cech jakie posiada Tatiana. 

"Mogę wszystko" to niesamowita, piękna opowieść o miłości, przyjaźni, bezinteresownej pomocy innym, sile, nadziei, śmierci, marzeniach,  które czasami są na wyciągniecie ręki. To powieść, którą się chłonie jak tabliczkę najlepszej czekolady, ale również niesamowicie przeżywa jakby to było nasze własne życie. Autorka trafia w samo serce, z jednej strony wzrusza a za chwilę rozśmiesza do łez. Do dziś nie wiem jak Anita Scharmach to robi, iż w tak cieniutkiej książce mieści taką genialną opowieść jakby miała przynajmniej 2000 stron. 

Od dawna powtarzam, że polscy pisarze są świetni i tu mamy wspaniały przykład na to, iż warto sięgać po książki naszych rodaków, ponieważ niczym nie odstają od zagranicznych pisarzy. Namawiam i będę namawiać do sięgania po polskie książki. Szczególnie w tym ciężkim czasie dla nas polecam przeczytać powieść ,,Mogę wszystko,,. Daje dużo do myślenia, ale również daje nadzieję, iż wszystko będzie dobrze. 

Moja ocena 10/10
Monika


poniedziałek, 20 kwietnia 2020

Spowiedź Diabła- Adrian Bednarek (43/2020)








Tytuł: Spowiedź diabła
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 420

"Nigdy nie jest za późno, aby powrócić na szczyt, moja droga. Zwłaszcza gdy potrafi się podnieść z dna"

Julia pokonała heroinowego diabła. Kliniki, instytucje, sponsorzy, kolejne kliniki, wizyty u psychologów. To wszystko miało jej pomóc. Za wszelką cenę chciała wyrwać się z piekła jakie jej zafundował sam diabeł. Teraz chciała tylko jednego- zemsty. Obecna pisarka, celebrytka, autorka bestsellerowej książki "Sypiałam z Rzeźnikiem Niewiniątek" postanawia zniszczyć życie Kuby. 

Do kancelarii Kuby Sobańskiego oraz jego wspólniczki Sandry trafia zrozpaczona matka z córką. Dziewczyna oskarżona jest o morderstwo brata bliźniaka. Stawka jest bardzo wysoka, gdyż rodzice są w stanie zapłacić dwa miliony złotych za wolność córki - jedynego dziecko jakie im zostało.

Julią kierowała ogromna chęć zemsty. Oko za oko, ząb za ząb, lecz nie zdawała sobie sprawy z jakim zawodnikiem ma do czynienia. Misternie przygotowany plan Juli i Sandry miał zniszczyć na zawsze Kubę. To przez niego przeszła załamanie nerwowe, kilka odwyków, gwałty, straciła możliwość posiadania dzieci. Stoczyła się na samo dno, marnując najlepsze lata swojego życia. Wymyśliła wyrachowaną i prawie doskonałą zemstę.  

Trzecia część serii z diabłem to istny armagedon. Historia bardzo wciąga i intryguje. Zdecydowanie Adrian Bednarek jest mistrzem w tym gatunku. Fabuła, w której ktoś brutalnie morduje dla zaspokojenia swoich demonów wywołuje u czytelnika niesamowity strach, szok, niedowierzanie i wiele sprzecznych emocji. Świat stworzony przez autora jest diabelsko ciemny, szczególnie dla fanów krwistych historii. 

Choć to już trzeci tom to cały czas książka nie jest przewidywalna. Akcja gna zabójczo szybko i nie możliwa zatrzymania. Bohaterowie z krwi i kości, tak prawdziwi i reali ze swoimi emocjami i zachowaniami jakby stali obok. 
Kuba zawładnął całkowicie moją głową jak demon, uzależnił, pobudził zmysły krążył w moim krwiobiegu i każda kolejna strona książki dostarczała mi tlenu. 

Moja ocena 11/10

MONIKA

niedziela, 19 kwietnia 2020

Ta miłość - K.J. Wilk (42/2020)



Tytuł: Ta miłość
Autor: K.J.Wilk
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 172

Gdyby ktoś zapytał mnie o najgorszą przeczytaną książkę w tym czy w poprzednim roku to bez najmniejszego wahania wskazałabym na tą właśnie. Zalet ma jak na lekarstwo zaś o wadach zaraz wam opowiem, aby uchronić was przed całkowitym zmarnowaniem czasu.

Klara to młoda, 25- letnia nauczycielka angielskiego, która przyjaźni się i wynajmuje mieszkanie z jej rówieśniczką Sandrą - dyrektorką przedszkola. Właśnie zaczęły się wakacje, przyjaciel dziewczyn, gej Marcel, zaprasza je na tydzień na Mazury do willi jego znajomego. W planach jest dobra zabawa, poznawanie nowych ludzi, beztroska. Tym sposobem Klara i Sandra poznają Marcina i Dawida. Dziewczyny przypadają do gustu chłopakom i odwrotnie, mogło by z tego coś fajnego wyjść, ale okazuje się, że cały wyjazd na Mazury był ustawiony już wcześniej odkąd Marcin w biurze Marcela zobaczył zdjęcie Klary. Z miejsca się zakochał i postanowił, że ta dziewczyna za wszelką cenę będzie jego. 

Pomysl na fabułę nie był najgorszy, ale wystarczyło by powieść poprowadzić spokojniej, delikatniej, rozłożyć relacje bohaterów w czasie. Przy pierwszym spotkaniu Sandra i Dawid uprawiają seks, a Marcin wyznaje Klarze miłość, niedługo pyta ją o dziecko. Co drugie zdanie podkreśla jaki jest bogaty i, że kilka tysięcy za prezent dla niej nie stanowi żadnego problemu, przy czym sugeruje czym dziewczyna mu się odpłaci. Ona zaś o sobie mówi, że jest wsiurą, nie ma gustu, że jest brzydka, a że Marcin jest taki naj. Co tu się dzieje? 

Zachowanie głównej bohaterki Klary daleko odbiega od normalności. Niby skrzywdził ją poprzedni facet i ona nie chce wchodzić z Marcinem w żadne związki, ale jednak śpi z nim w jednym łóżku już po kilku dniach znajomości. Z jednej strony jest bardzo zazdrosna i nazywa go swoim chłopakiem, a zaraz ucieka i z krzykiem woła, że to koniec. Akcja pędzi tak szybko, tyle się dzieje, że czasami czytelnik gubi się czy to jeszcze historia a'la Kopciuszek czy już jednak może Grey.

I teraz przejdę do meritum tego co nie podobało mi się najbardziej. Język książki, styl jej napisania - to jakiś koszmar. Te wszystkie he he he, wulgaryzmy, erotyczne teksty rzucane na siłę. Ta powieść jest napisana prostym, wręcz mocno ograniczonym językiem. Mnóstwo powtórzeń, brak opisów a dużo bezsensownych dialogów sprawia, że czytanie tej powieści, aż boli. W niektórych momentach jest ona nawet źle zredagowana, że sama już nie wiedziałam czy teraz następuje wypowiedź czy to dalej narracja. 

Z plusów to może dobrze, że jest taka krótka, przynajmniej szybko przez nią przebrnęłam. I trudne relacje bohaterów z rodzicami opisane zostały w całkiem interesujący sposób, ale jak szybko te wątki się zaczęły tak i szybko skończyły. Za mało w tej powieści głębokich relacji i przejmujących wydarzeń, za mało wprowadzeń, opisów, uczuć. Za dużo seksu, fikcyjnej miłości, obsesji. Więcej było opisów strojów głównej bohaterki i wyglądu mieszkań niż zaglądania do świata wewnętrznego bohaterów.

Nie mogłam na temat Tej miłości wypowiedzieć się inaczej. Ta książka, aż raziła mnie po oczach a przy porównaniu z tymi wszystkimi naprawdę dobrymi powieściami stwierdzam, że zdecydowanie nie warto po nią sięgać. Autorka starała się i za to należą jej się brawa, ale może następnym razem pójdzie lepiej. Oby.

Moja ocena: 3/10

DOROTA


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Novae Res


czwartek, 16 kwietnia 2020

Recepta na szczęście - Agata Przybyłek (41/2020)



Tytuł: Recepta na szczęście
Autor: Agata Przybyłek
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2020

Polubię się z książkami Agaty Przybyłek, które zdecydowanie muszę nadrobić. Po lekturze Recepty na szczęście jej twórczośç przypada mi do gustu a tyle jeszcze przede mną do odkrycia.

Podczas lektury tej powieści poznajemy niespełna trzydziestoletnią Julię, której diagnoza lekarska burzy spokój ducha i może znisczyć plany na przyszłość. Przyjaciółka dziewczyny Olka postanawia pomóc jak umie. Do tego wszystkiego miesza się jeszcze Maks, brat Oli, w którym Julka kiedyś się durzyła a teraz nieustannie drą ze sobą koty. Jak to jednak mówią, kto się czubi ten się lubi a gdy siostra miesza się do wszystkiego wychodzi niezła akcja.

Historia w Recepcie na szczęście przypadła mi do gustu. Taka swojska, mogąca przytrafić się dokładnie każdej z nas. Momantami zabawna, kiedy indziej romantyczna, czasem dramatyczna i smutna. Czyta się ją przyjemnie, z zaciekawieniem, można ją dosłownie połknąć. Porusza kilka istotnych spraw jak zmniejszona płodność i różnice międzypokoleniowe między nastolatką a rodzicami. Uczucia do przyjaciela, nauka randkowania czy oszustwa w dobrym celu.

Mamy do czynienia z trójkątem. Dwie dziewczyny i chłopak- dwie przyjaciółki i brat jednej z nich. Lekkim cieniem na powieści kładzie się wtrącanie się siostry w relacje pozostałej dwójki, ale to tylko malutki minusik za to.

Autorka zostawia nas w najciekawszym momencie i obiecuje, że ciąg dalszy nastąpi także pozostaje nam tylko na to czekać.

Moja ocena 8/10

DOROTA

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Czwarta Strona

środa, 15 kwietnia 2020

Na progu zła - Louise Candlish (40/2020)





Tytuł: Na progu zła 
Autor: Louise Candlish
Wydawnictwo: Muza S.A
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 512

Kiedy Fi wraca do domu po kilkudniowej nieobecności, nie wierzy własnym oczom kiedy widzi jak ktoś właśnie wprowadza się do jej domu. Na początku myśli, że to jakiś żart i za chwile wyskoczy z krzaków i powie: Mamy cię. Prawda staje się tak brutalna, iż Fi nie jest w stanie jej udźwignąć. 
Kobieta, którą zastaje w swoim domu twierdzi, że właśnie się wprowadza z rodziną, gdyż kupiła ten dom. Okazuje się, że mąż Fi sprzedał dom w tajemnicy przed nią i zniknął jak kamień w wodę. 
Gdzie się podziały wszystkie rzeczy jej rodziny? Dlaczego jej mąż tak postąpił? 

Ciężko wyobrazić siebie taką sytuację, iż w jednym momencie tracisz cały dorobek życia. Jakoś nie jestem w stanie postawić się w skórze tej biednej kobiety. Brak męża i dzieci spowodował jeszcze większy szok. 
Każda próba kontaktu z mężem kończy sie fiaskiem. Powoli dopiero dociera do kobiety jak bardzo ufała człowiekowi, który pozbawił ją wszystkiego. Koszmar stał sie tak bardzo przerażający, iż ciężko było go nazwać jednym słowem. 

Kiedy zobaczyłam zapowiedź książki od razu przyciągnęła moją uwagę. Opis ksiazki jest bardzo ciekawy, ale niech was nie zwiedzie. Kiedy okazało się, iż książka posiada ponad 500 stron to sobie pomyślałam, że to będzie bomba. Niestety do bomby to tu dużo brakuje. Fabuła bardzo ciekawa i wciągająca. Co mnie jednak bardzo denerwowało to przeskoki w czasie. Mamy tak zwaną spowiedź Brama oraz opowieść z perspektywy Fi w formie podcastu. Przez ten podział miałam wrażenie, iż historia ciągnie się w nieskończoność. Dopiero pod koniec nagle mamy przyśpieszenie i wtedy zaczyna się konkretna akcja, przez którą zapominam, iż byłam początkowo znudzona. 

"Na progu zła,, to thriller psychologiczny. Bardzo realistyczna powieść, która trzyma w napięciu a zakończenie zmienia wszystko. Znajdziemy tu intrygę, kłamstwa, zbrodnie, żądzę zemsty, szantaż. Przymknijcie oko na niedoskonałości i delektujcie się powieścią, która daje dużo do myślenia. Czy można ufać mężowi, z którym jest sie w separacji? Sami sie przekonajcie.



Moja ocena 7/10
MONIKA 


Za możliwość przeczytania książki dziękujemy wydawnictwu MUZA SA

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Ciche dni - Abbie Greaves - recenzja przedpremierowa (39/2020)



Tytuł: Ciche dni
Autor: Abbie Greaves
Wydawnictwo: Muza SA
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 316

Maggie i Frank to małżeństwo z bardzo długim stażem. Z pozoru kochająca się i dbająca o siebie para od pół roku nie zamieniła ze sobą słowa. To mężczyzna przestał odzywać się do żony mimo, że dalej wspólnie jadają posiłki, śpią ze sobą. Kobieta początkowo walczy, krzyczy, pyta dlaczego. Koniec końców pragnie popełnić samobójstwo. Mąż znajduje ją nieorzytomną na podłodze w kuchni, przez kilka kolejnych dni Maggie jest w śpiączce a Frank decyduje się na wyznania.

Mam ogromnie mieszane uczucia co do tej powieści. Na początku zmuszałam się do czytania ponieważ jak dla mnie nic się nie działo, akcja poruszała się w żółwim tempie. Jedyne napięcie stanowił tylko ten sekret ukrywany przez głównego bohatera, który chciałam poznać. Spodziewałam się jedbak czegoś bardziej spektakularnego. Biorąc pod uwagę jednak powieść jako całość, poświęcając jej kilka przemyśleń dojdziemy do wniosku, że porusza jednak kilka ważnych tematów.

Przede wszystkim Ciche dni opowiadają o histori długotrwałego małżwństwa. Z pozoru idealnego, ale skrywającego swoje sekrety, borykającego się z problemami z dzieckiem. Milczenie, odrzucenie, sekrety, brak zaufania to najgorsze co może spotkać dwojga ludzi. To niszczy, przekreśla wszystko. Nie jesteśmy w stanie tego przetrwać i popycha nas to do strasznych czynów jak w przypadku Maggie. Z drugiej strony coś popchnęło Franka do pójścia w zaparte.

Historia ta to dogłębny obraz rodziny od środka, bardzo intymny, szczery i bolesny tylko jak dla mnie przedstawiony w trochę nudny sposób. Ważne kwestie, ale czyta się ciężko. Drugi raz bym po nią nie sięgnęła, ale wiem, że są czytelnicy lubiący takie pozycje dlatego nie przekreślajcie Cichych dni od razu. Może wy będziecie mieć zdanie odmienne od mojego?

Moja ocena 6/10

DOROTA

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję Wydawnictwu MUZA SA

sobota, 11 kwietnia 2020

Stay away- Weronika Dobrzyniecka (38/2020)



Tytuł: Stay away
Autor: Weronika Dobrzyniecka
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2020
Ilość stron:


Stay away to kontunuacja losów Etinet oraz Austina, poznanych w pierwszej części Run away. W zasadzie powieść można przeczytać oddzielnie, ale ja polecam sięgnąć od razu po dwa tomy. Kontynuacja bardzo mi się podobała i już wam powiem dlaczego.

Etinet po traumatycznych przeżyciach, porwaniach, zawiedzionej miłości, zamieszkuje w Paryżu. Ma pracę, studiuje, spotyka się z cudownym chłopakiem. Jej życie to istna sielanka. Do czasu... Na swoim urodzinowym przyjęciu wydaje jej się, że widziała Austina - jej wybawiciela, miłość, ale i niebezpiecznego chłopaka, dla którego życiem jest zabijanie gangsterów. Chłopak jednak ucieka, ale następujące po tym wydarzeniu zdarzenie tylko utwierdzają Eti w tym, że coś się dzieje. Listy z pogróżkami, tajemniczy obserwujący ją mężczyzna w kapturze, pojawienie się Austina i trójki jego przyjaciół, porwania, pościgi, sekrety i kłamstwa dowodzą, że ktoś znowu ktoś czyha na życie Etienette.

Powieść Stay away ma w sobie dobrą energię. Przyciąga jak magnes a ja mam na potwierdzenie tego swój własny wyznacznik. Gdy wracam z pracy po nocnej zmianie teraz o 4 rano i siadam i wiem, że muszę jeszcze choć trochę poczytać kosztem własnego snu to wiedzcie, że książka musi być tego warta. Ta dokładnie taka była. Podczytywałam ją w każdej wolnej chwili, tak mnie zaciekawiła. Jej dynamika sprawiała, że czytelnik czuł się jak na kolejce górskiej. Nagłe zwroty akcji zapierały dech w piersiach, zakończenie i rozwiązanie wszystkich komplikacji dosłownie wbija w fotel. Żeby już tak strasznie nie słodzić to powiem, że kilka wątków rozwinęła bym lekko, ponieważ zostały bez wyjaśnienie, ale to są naprawdę drobniutkie sprawy, których się normalnie nie zauważa.

Bardzo ciekawie pokazana jest relacja między głównymi bohaterami. Coś w deseń - Miłość wszystko zwyciężą, zawsze wybacza. Pomimo konfliktów, ranienia siebie nawzajem bohaterowie jednak stawiają na swoje uczucia i walczą o siebie jak tylko mogą. W tej części swoją dojrzałością zaskoczyła mnie Etinet. Podejmowała racjonalne, mądre decyzje, pokazała pewność siebie, odpowiedzialność. Austin zaś mnie troszkę denerwował. Wiem, ze gra toczyła się o wielką stawkę, ale często tracił głowę i opanowanie. 

Podsumowując, Stay away to bardzo miła odskocznia od własnych problemów, od zwykłych książek obyczajowych, czy kryminałów. Łączy w sobie romans, kryminał, młodzi, charakterni bohaterowie nadają jej wyrazistości. Czyta się szybko, autorka pisze przystępnym językiem. Dużo plusów, dlatego z czystym sumieniem polecam. 

Moja ocena: 9/10

DOROTA


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Novae Res




czwartek, 9 kwietnia 2020

Kronika strasznego dworku- Adriana Johnson - Przedpremierowa recenzja patronatcka (37/2020)



Tytuł: Kronika strasznego dworku
Autor: Ada Johnson
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2020

Mówią, że od przybytku głowa nie boli. 
Deidre MacLeod, seniorka szkockiego klanu, opierająca sie jedynie na podobieństwie do swojej ukochanej kuzynki, postanowiła wcielić Adę do rodziny, a nawet i uposażyć. Decyzją całej rodziny została przekazana stara posiadłość - szkocki dwór Leśna Sadyba. Okazało się, iż ten dwór to nie jakaś tam stara posiadłość tylko przepięknie usytuowany dwór w doskonałym stanie.
Ada przed podjęciem ostatecznej decyzji postanawia spędzić wakacje w dworku wraz z rodziną i przyjaciółkami. Już od pierwszych dni pobytu rodzina spontanicznie przemianowała Leśną Sadybę na Straszny Dworek. Po szeregu dziwnych i niepokojących zdarzeń, które przydarzają  się rezydentom, staje się jasne, że ktoś zdecydowanie chce pozbyć się dziedziczki dworu czyli Ady. Ktoś bardzo skrupulatnie nastawał na życie kobiety i jej bliskich. 

Jaką straszna zbrodnię odkryją? Czy Ada zachowa dworek?

Zwariowane, charakterne przyjaciółki z Kalendarza z Dziewuchami powracają. 
Ach! Jak cudownie znów móc przeżyć z dziewuchami przygodę. Wspaniale mieć przyjaciół, na których zawsze możesz liczyć i pomagają w podjęciu tak ważnej decyzji z jaką zmaga sie główna bohaterka Ada. Od samego początku nie jest przekonana o tym, iż jej się należy ta posiadłość, gdyż tak naprawdę nie jest udowodnione, iż rodzina MacLeod jest spokrewniona z Adą. Wraz z mężem postanowiła, że spędzą wakacje w strasznym dworku i wtedy podejmą ostateczną decyzję. Przez przypadek dowiadują sie o strasznej zbrodni, do której doszło dawno temu. Wraz z rodziną i przyjaciółmi postanowili dotrzeć do szczegółów zbrodni i ciągle przemieszczającego sie obrazu we dworku.


Po raz kolejny autorka udowodniła, iż prawdziwa przyjażń istnieje. Wspaniale jest czytać o perypetiach dziewuch. Jest to jedna z tych powieści, która jak zaczniesz to musisz skończyć i nie ma innej mozliwości. Cięty język, dialogi, pomysły i riposty to tylko garstka tego co znajdziecie w książce. Muszę wspomnieć o tym, iż w powieści przeplata się bardzo dużo bohaterów, a wcale nie czuć przepychu a to jest bardzo trudne, aby stworzyć tak powieść z tyloma bohaterami i nie czuć tłumu.

Książkę można czytać bez znajomości pierwszej części. Stanowi samodzielną powieść. Historia ta pokazuje jak wielkimi wartościami dla człowieka jest miłość, rodzina i przyjażń. Bardzo ciepła, optymistyczna powieść z dodatkiem pazura. Bardzo ciekawa pozycja, od której ciężko się oderwać. Podoba mi sie bardzo otwartość autorki na życie i tematy tabu, które do dziś dla niektórych są nie do przyjęcia. Brawo Ada! Czekam na kolejne przygody dziewuch.


Moja ocena 10/10
Monika 

Za możliwość przeczytania książki dziękujemy wydawnictwu Zysk i S-ka

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

RUN AWAY -Weronika Dobrzyniecka (36/2020)



Tytuł: RUN AWAY
Autor: Weronika Dobrzyniecka
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2019
Ilość stron: 545
ISBN: 978-83-8147-332-3

Historia jakich mogłoby być wiele. Nastolatka mocno przeżywająca odejście ojca zaczyna ostro imprezować, sięga po alkohol, narkotyki i przygodne znajomości ze starszymi chłopakami. Po kilku latach wychodzi na prostą, stara się dostać na wymarzone studia, opiekuje się matką alkoholiczką, poznaje nowego chłopaka. I dalej mogłoby być: młodzi zakochują się w sobie i żyli długo i szczęśliwie. Ale tutaj tak nie będzie moi mili.

Etinet wiodła z pozoru normalne życie w Filadelfii. Właśnie zerwała z chłopakiem, który ją zdradzał, miała oddanych przyjaciół, przebolała odejście ojca i z poczucia obowiązku opiekowała się matką alkoholiczką. Do jej szkoły zaczyna uczęszczać nowy uczeń Austin, którego dziewczyna stara się ignorować, ale jest to bardzo trudne. Jej spokojne życie zmienia się w momencie kiedy dziewczyna zdaje sobie sprawę, że ktoś czycha na jej życie. Etinet jest śledzona podczas jazdy samochodem, dostaje pogróżki przez telefon, jej przyjaciel znika a matka zostaje uprowadzona. Dziewczyna jest przerażona, nie ma pojęcia co się dzieje, a z pomocą przychodzi jej nikt inny tylko nowo poznany Austin. Nastolatka nie ma wyboru i musi mu zaufać, razem uciekają przez cały kraj, zmieniając samochody, nocując w środku lasów i przydrożnych motelach. Nawet nie zauważają kiedy między nimi zaczyna powoli rodzić się uczucie. Do czego ich to wszystko zaprowadzi? Czy ta historia będzie miała happy end czy jednak szczęśliwe zakończenie nie jest im pisane?



  1. Przeczytałam to opasłe tomisko i mam mieszane uczucia. Z jednej strony książka jest mimo wszystko wciągająca, pojawiają się coraz to nowe fakty i tajemnice, które na końcu zostają oczywiście wyjaśnione. Podczas czytania cały czas towarzyszy nam nutka niepewności i poczucia zagrożenia, które przeżywają bohaterowie. Mamy możliwość poczytać o Filadelfii i jej okolicach, pojawiają się ciekawe osobowości, zwłaszcza czarne charaktery. Ogółem historia ciekawa choć, no właśnie... dość naciągana.


Nastolatka zabiera z rodzinnego domu tylko kilka ciuchów i ucieka z dopiero co poznanym chłopakiem, też nastolatkiem. On zaś nosi sobie przy sobie broń i zabija wszystkich naokoło z zimną krwią po czym dalej odjeżdżają sobie w siną dal. Dziewczynie porywają matkę, a ta nic sobie z tego nie robi tylko jeżdzi po kraju i cieszy się, że może się przejechać super szybkimi i drogimi samochodami. W jednym momencie Etinet jest zagubioną dziewczynką, która płacze a zaraz przeistacza się w zimną S. i pokazuje, że ona tutaj rządzi.

Powieść zdecydowanie bardziej przypadnie do gustu nastolatkom i young adult czyli tzw. młodym dorosłym. Powiedzmy, że wiekiem granicznym będzie około 28-30 lat, kiedy to jeszcze podczas lektury możemy przypomnieć sobie tą beztroskę, którą sami przeżywaliśmy kilka lat temu. Bez obowiązków, zobowiązań sami mogliśmy spakować się w jedną walizkę i ruszyć w świat. Że tego nie zrobiliśmy to już inna historia. Podobać będzie się relacja pomiędzy głównymi bohaterami Etinet oraz Austinem, bo i mnie się podobała. Połączenie romansu z thrillerem, miłości z mrokiem i niebezpieczeństwem niezaprzeczalnie wzbudza wielkie emocje. 

Książka dość gruba, ale czyta się szybko, ponieważ jak juz mówiłam jest ciekawa i wciąga. Podobał mi się język, nie był zbyt wulgarny, po zdaniach płynęło się spokojnie i bezproblemowo. Narracja prowadzona w pierwszej osobie, dzięki czemu wszystko widzimy oczami Etinet. Plusem również jest zakończenie powieści, kilka momentów kulminacyjnych, zaskakujących, które wszystko wyjaśniają i rzucają nowe światło na całą historię. 

Młoda autorka zapowiada się dobrze, szczerze to po tym debiucie jestem ciekawa jej kolejnych książek.

Moja ocena 8/10

DOROTA


Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Novae Res



sobota, 4 kwietnia 2020

Córka Gliniarza. Rock chick - Kristen Ashley (35/2020)



Tytuł: Córka gliniarza. Rock chick
Autor: Kristen Ashley
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 510

Czemu by nie próbować nowych nazwisk na okładce książki? Ja spróbowałam i choć nie znałam wcześniej Kristen Ashley to był to strzał w dziesiątkę. Jej styl pisania ogromnie przypadł mi do gustu. Żartobliwy, ironiczny, lekki, a jednocześnie bardzo wciągający. Wiadomość, że Córka gliniarza to początek jej nowego cyklu zrobiła mi dzień. Mam również ochotę sięgnąć po poprzednie książki autorki - do tego stoonia mnie do siebie przekonała.

Córka gliniarza opowiada o Indy Savage, która ma spokojne życie, pracę, mieszkanie, przyjaciół. Całe życie kocha się w starszym bracie swojej przyjaciółki, ale niestety nie jest im pisane bycie razem. Do czasu... Pracownik Indy gubi worek diamentów, ściąga kłopoty na dziewczynę, która będzie w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Pomóc może jej nikt inny tylko brat przyjaciółki prowadzący agencję detektywistyczną. Lee i Indy zbliżają się do siebie, ale dużo czasu upłynie zanim wyjdą ze wszystkich kłopotów. Będzie na pewno zabawnie, seksownie, lekko niebezpiecznie i dynamicznie.

Taka właśnie jest cała powieść. Wciąga już od pierwszej strony i nie pozwala nam złapać oddechu do samego końca. Uwielbiam słowne przekomarzania się głównych bohaterów, uwielbiam to napięcie seksualne między nimi, adrenalinę spowodowaną strzelankami, porwaniami. Cała plejada nietuzinkowych bohaterów dopełnia całości a już na zabój polubiłam Indy za jej charyzmę, pyskowanie, własne zdanie, zamiłowanie do rocka. Wydawać by się mogło, że Córka gliniarza to mocniejsza powieść, w której przewijają się gangsterzy, ale zapewniam was, że jest to lekka, zabawna komedia kryminalna, gdzie nie czujemy zagrożenia a ekscytację, ciekawość. Podczas lektury bawiłam się świetnie, nieprzewidywalni Lee i Indy sprawiali, że zupełnie nie było wiadomo czego spodziewać się dalej.

Polecam bardzo serdecznie. Żadna książka już dawno nie sprawiła mi tak wielkiej przyjemności- gwarantuję, że będziecie się dobrze bawić. Dreszczyk adrenalinki i seksowne sceny w powieściach są od czasu do czasu potrzebne.

Moja ocena 9/10

DOROTA

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu AKURAT

wtorek, 31 marca 2020

Dziewczęta z Auschwitz -Sylwia Winnik (33/2020)



Tytuł: Dziewczęta z Auschwitz
Autor: Sylwia Winnik
Wydawnictwo: Muza SA
Rok wydania wznowienia: 2020
Ilość stron: 339

Dwanaście kobiet, dwanaście historii, z piekła rodem, które dla nich były codziennością. Trudne wspomniania przenoszące nas wprost do serca obozów koncentracyjnych, do widoku zwłok, do głodu, brudu, poniżenia, cierpienia, zwątpienia, chorób. 

Sylwia Winnik wysłuchała dwunastu kobiet, które przeżyły drugą wojnę światową i doświadczyły na swojej skórze prześladowania, przesłuchać, katorżniczej pracy, śmierci bliskich osób. Czy same miały ochotę się poddać? Na pewno... Czy się poddały? Nie! 

Jedne z nich były kobietami u progu dorosłości, inne to jeszcze dzieci, przeczytamy wspomnienia kobiety ciężarnej, która wcale nie miała w obozie lepiej i choć urodziła już po wyzwoleniu to nie poukładało się kolorowo. Traciły ojców, braci, matki. Patrzyły na śmierć współwięźniarek, nawet dzieci. Kradły by przeżyć, ale czasem dzieliły się ostatnią skórką chleba. Ryzykowały niejednokrotnie życiem by chronić siebie lub bliskich. Piętno obozów pozostało w nich na zawsze.

Bestialstwa o jakim opowiadają kobiety w reportażach pani Sylwii Winnik nikt z nas nie jest w stanie sobie wyobrazić i mam nadzieję, że nikt nigdy już tego nie doświadczy. Właśnie po to powstają takie pozycje- ku przestrodze dla świata, do czego może doprowadzić nadmierne pragnienie władzy, dzielenie ludzi na lepszych lub gorszych. 

Dziewczęta z Auschwitz powinien przeczytać każdy bez znaczenia jak bardzo intetesuje się historią. Nikt was tutaj nie zasypie datami, ale ogrom emocji jakie przeżyjecie podczas lektury sprawi, że docenicie wszystko co macie. Może myśli w głowie poukładają się i poszybują w dobrym kierunku zamiast przejmować się drobiazgami. To nie będzie łatwa lektura, ale będziecie czytać ją z zapartym tchem. Nie dlatego, że lubimy czytać o nieszczęściach innych, ale dlatego iż zdamy sobie sprawę, że rzeczy przytaczane przez bohaterki powieści to nie jest zwykła fikcja litetacka ale czysta prawda. My musimy o tych wydarzeniach pamiętać i przekazywać je coraz młodszym pokoleniom, aby uchronić świat przed takimi błędami.

Kto jeszcze nie ma lektury za sobą to bardzo zachęcam - nie będziecie już tymi samymi ludźmi po jej skończeniu. Poświęćcie trochę czasu na poznanie historii dwunastu cudownych kobiet. Oddajmy im tym należny szacunek.

Moja ocena 10/10

DOROTA

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu MUZA SA

Nikt się nie dowie - Agnieszka Pietrzyk (34/2020)





Tytuł: Nikt się nie dowie
Autor: Agnieszka Pietrzyk
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2020


Borys, znany pisarz kryminałów i Malwina są małżeństwem od 15 lat. Z pozoru wyglądają na szczęśliwą rodzinę lecz od czterech lat każdego dnia oddalali się od siebie. Mieszkają w pięknym nadmorskim miejscu, maja dwójkę dzieci i nie brakuje im pieniędzy.
Kiedy mężczyzna znajduje ciało żony pod tarasem ich domu życie jego życie i dzieci zmienia się nie do pomyślenia. Rozpoczyna sie śledztwo, w którym głęboko skrywane tajemnice rodziny wychodzą na jaw. Zaczynają się spekulacje sąsiadów, znajomych, policji, dziennikarki oraz pracownika towarzystwa ubezpieczoniowego, w którym jakiś czas temu Malwina ubepieczyła się na sporą sumę: czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, samobójstwa czy morderstwa?

Dziennikarka dość mocno grzebie w życiu Rottmanów i odkrywa romanse, zdrady i tajemnice z przed lat o zniknięciu najstarszego syna Borysa a pasierba Malwiny. 
Czy mąż zabił swoją żonę?

Każda rodzina ma swoje tajemnice i sekrety, o których nikt poza nimi nie wie. Do czasu, aż  ktoś nie zacznie grzebać w żuciu innych to wszystko toczy się dalej. Kobiety tak samo jak i mężczyzni mają przed swoimi partnerami tajemnice. Nieważne czy sprawa dotyczy błahostki czy czegoś poważnego. Kłamstwa dotyczą zazwyczaj swoich zarobków, romasów czy form spędzania czasu. Strach przed zburzeniem iluzji poukładanego życia jest większy niż powiedzenie prawdy. Kto z nas nie ma tajemnic?

Agnieszka Pietrzyk już dawno temu udowodniła, że ma niezwykły dar do pisania niepowtarzalnych powieści. Ja od dawna już sięgam po każdą nową powieść tej autorki, gdyż wiem, iż fabuła będzie zaskakująca i czytelnik nie będzie w stanie przewidzieć zwrotów akcji. I taką właśnie powieść dostałam po raz kolejny. 

Nietuzinkowi bohaterowie, a każdy z nich ma coś na sumieniu. Nie znajdziecie w książce spektuktualnego śledztwa policji zakończonego znalezieniem rozwiązania zagadki śmierci Malwiny, ale za to dostaniecie bardzo wnikliwe grzebanie w życiu Rottmanów przez dziennikarkę i pracownika ubezpieczeniowego, który za wszelką cenę chciał udowodnić, iż doszło do morderstwa lub samobójstwa. 

Nikt się nie dowie bardzo dobry thriller psychologiczny. Niezwykła powieść, która mnie bardzo wciągnęła do świata intrygi, tajemnic, zazdrości, chęci zemsty, manipulacji. Byłam spragniona odkrycia prawdy. Zaskakujące zakończenie sprawia, że autorka pozostaje wciąż na liście naprawdę dobrych polskich pisarzy thrillerów. 


Moja ocena 10/10
Monika


Za możliwość przeczytania książki dziękujemy wydawnictwu Czwarta Strona


niedziela, 29 marca 2020

Test na miłość- Helen Hoang (32/2020)



Tytuł: Test na miłość
Autor: Helen Hoang
Wydawnictwo:Muza SA
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 448

Młodziutka Wietnamka otrzymuje propozycję przyjazdu na kilka miesięcy do Stanów Zjednoczonych, aby rozkochać w sobie pewnego chłopaka i wyjść za niego za mąż. Ależ ta opowieść wydawała mi się naciągana, groteskowa wręcz... Ależ ja się pomyliłam...

Matka autystycznego, dwudziestokilkuletniego Khaia spotyka w Wietnamie młodą kobietę i proponuje jej układ. Weźmie ją ze sobą do Stanów Zjednoczonych, a tamta uwiedzie, rozkocha i wyjdzie za mąż za jej syna. Esmeralda Tran zgada się mając na uwadze to, że obywatelstwo, zielona karta może zapewnić jej i jej malutkiej córeczce lepszą przyszłość. Wierzy, że uda jej się uwieść przystojnego mężczyznę, nie wie jednak, że i ona się w nim zakocha. Nie zdaje sobie sprawy, że na drodze ich miłości będzie stać nie tylko choroba Khaia, ale i jego doświadczenia sprzed dziesięciu lat.

Początek powieści mnie drażnił. Fabuła z całym układem małżeńskim wydawała mi się jak na XXI wiek mocno naciągana. Kto w dzisiejszych czasach aranżuje małżeństwa? W miarę czytania zdanie o powieści zmieniało się całkowicie. Główna bohaterka nie była głupiutką panienką liczącą jedynie na łatwą kasę, aby ustawić się do końca życia. Esme pokazała siłę, odwagę, determinację, wielką mądrość, delikatność. Obdarzyła bohatera prawdziwym uczuciem, ale nie wszystko układa się zawsze jak w bajce. Test na miłość to ciepła, mądra opowieść o walce o lepsze jutro, o docenianiu swojej wartości mimo niższej warstwy społecznej, braku wykształcenia czy pieniędzy. To opowieść o chorobie jaką jwst autyzm, która na pewno naświetli co niektórym jej objawy u osób dorosłych. Główna bohaterka poszukiwała również z ogromną determinacją swojego ojca, którego nigdy nie poznała.


Cała powieść jest głęboka i ma ukryty wielki przekaz ale pomimo to tryska humorem, ciepłem, pokazuje nam całą paletę uczuć. Znajdują się w niej również wysmakowane wątki erotyczne nie rażące wulgarnością a uzupełniające całą powieść. Lekki, przystępny język uprzyjemnia lekturę a główną bohaterkę zdecydowanie da się lubić za jej charakter, podejście do ważnych spraw i wielką kobiecą mądrość i siłę.

Helen Hoang powróciła z kolejną bardzo dobrą powieścią dlatego nie wahajcie się ani chwili i zapamiętajcie to nazwisko! Ja czekam na więcej!

Moja ocena 8/10

DOROTA

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu MUZA SA


piątek, 27 marca 2020

Proces diabła- Adrian Bednarek (31/2020)





Tytuł: Proces diabła
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 328



Morderca kobiet w Krakowie został okrzyknięty "Rzeźnikiem Niewiniątek". Choć wszyscy myśleli, że dawno zgnił w więzieniu to byli w grubym błędzie. Seryjny morderca był na wolności, został dobrym adwokatem i teraz będzie bronił innego mordercy - człowieka, który słynie z zabójstw prostytutek - "Rozpruwacza z Krakowa".
Kuba Sobański, postanawia zrobić wszystko aby wygrać proces. Tajemnicza kobieta budzi w nim uśpione dotąd demony.
Śmiertelna historia wciąż zatacza koło i nigdy się nie kończy.


Ta powieść to prawdziwa uczta dla osób lubiących mroczne, krwawe powieści.
Jest tak wciągająca i uzależniającą jak heroina, z każdą kolejną kartką czytelnik chce więcej i więcej jak na mega głodzie narkotykowym.
Analiza morderczego umysłu zasługuje na gromkie brawa. Autor ukazuje nam myśli, pragnienia, rządze i uczucia seryjnego mordercy w taki sposób jakbyśmy stali tuż obok niego.

Książka bardzo przeraża, fascynuje, zaskakuje jest mocna, intrygująca, perwersyjna. Ostre pióro i makabryczne zbrodnie sprawią że będziecie się mieć na baczności Chciałabym, żeby ta seria została zekranizowana. To trzeba przeczytać!

Moja ocena 11/10
Monika

czwartek, 26 marca 2020

Jak uspokoić swoje myśli. Dla wszystkich, którzy martwią się na zapas - Sarah Knight (30/2020)



Tytuł: Jak uspokoić swoje myśli. Dla wszystkich, którzy martwią się na zapas
Autor: Sarah Knight
Wydawnictwo: Muza S.A
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 297

Już widząc sam tylko tytuł stwierdzam, że to książka dla mnie. Oczywiście, martwię się na zapas, jasna sprawa, że cały czas gdybam albo zadaję sobie pytanie A co, jeśli? Stresuję się tym co jeszcze się nie wydarzyło, chowam głowę w piasek jak orzysłowiowy struś w obliczu problemów odkładając je na później. Też tak masz? To obowiązkowo łap za ten poradnik, który zmieni twoje myślenie i podejście do problemów.

Wiadomo, że nikt nie rozwiąże problemów za ciebie i nie poda ci gotowych recept na nie. Słowa Będzie dobrze też nic nie wnoszą do twojego życia. Dlatego właśnie powstał ten poradnik. Autorka prowadząc nas przez kolejne rozdziały podpowiada jak kontrolawać sytuację w przypadku gdy pojawiają się problemy. Uczy nas postępowania w przypadku reakcji na traumatyczną sytuację i w zależności czy zareagujemy lękiem, smutkiem, gniewem czy histerią podpowiada jak działać, jak orzejąć kontrolę nad emocjami, kiedy zagonić je do klatki własnego umysłu a kiedy wypuszczać na moment.

Otrzymamy bezcenne rady jak w przypadku problemów dysponować naszym czasem, energią oraz zasobami funduszy na sytuacje kryzysowe. Oprócz tego nauczymy się oceniać prawdopodobieństwo wystąpienia tych wszystkich rzeczy, o które się martwimy i czy jesteśmy w stanie je kontrolować. W poradniku znajdziemy miejsca na wpisywanie własnych lęków i niepokojących myśli, miejsca na określanie ich prawdopodobieństwa. Autorka rozpisuje się też nad tym jak szybko nadejdzie prawdopodobne zdarzenie.

Dostajemy gotowe narzędzie, w którym przeczytamy receptę jak się zachować w przypadku problemów, jakie działania podjąć dlaczego więc z tego nie skorzystać? Wszystko dodatkowo pisane zabawnym, lekkim językiem, okraszone żartami od autorki dlaczego czyta się to świetnie. Pożyteczna, przyjemna i ciekawa pozycja! 

Moja ocena 8/10

DOROTA

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydswnictwu MUZA S.A

środa, 25 marca 2020

Pamiętnik diabła - Adrian Bednarek (29/2020)





Tytuł: Pamiętnik Diabła
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Novae Res 
Rok wydania: 2017
Ilość stron: 440





Kuba to dwudziestodwu letni student prawa. Na pierwszy rzut oka to zwykły chłopak który lubi imprezy, zabawę, szybkie samochody i odrobinę koksu. Ma piękna dziewczynę, luksusowy apartament i świetnie zapowiadająca się przyszłość. Niestety nikt z jego otoczenia nie zdaje sobie sprawy że nosi w duszy demony które co jakiś czas powracają i przybierają postać Diabła w ludzkiej skórze.

Po raz kolejny mogę powiedzieć że Adrian Bednarek to geniusz zła. Autor z detalami opisuje życie i makabryczne zbrodnie których dokonał główny bohater. Podczas czytania czuć przeszywający dreszcz strachu. Jeśli ja sprawdzałam po przeczytaniu książki czy mam zamknięte drzwi i okna to musicie sobie zdać sprawę że jest to doskonały thriller który porusza krew w żyłach. Każdy kto gustuje w mrocznych klimatach, musi sięgnąć po serię z Diabłem tylko ostrzegam przepadnięcie.


Wstrząsająca, mroczna, przerażająca do głębi ale i również dająca do myślenia.
Kto jeszcze nie miał okazji czytać to polecamy serdecznie.

Moja ocena 11/10
MONIKA

wtorek, 24 marca 2020

Tysiąc kawałków - Anna Ziobro (28/2020)



Tytuł: Tysiąc kawałków
Autor: Anna Ziobro
Wydawnictwo: Oficynka
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 352

Zawsze ciekawią mnie debiuty- Czy przekonam się do autorki, do jej stylu, do wymyślonej historii. Do debiutu Anny Ziobro przekonałam się od razu i chętnie sięgnęłabym po kolejną powieść.

Tysiąc kawałków to historia szaleńczo w sobie zakochanych Julii i Daniela. Powieść rozpoczyna się przepiękną miłością, walką o to uczucie, budowaniu idealnego życia we dwoje. Im dalej w historię tym wszystko rozsypuje się na tysiąc kawałków. Julia i Daniel byli tak w sobie zakochani, że chwile bez siebie, momenty samotności traktowali niemal jak głód narkotykowy. Ten głód popchnął jednego z nich do wielkiego oszustwa, które posypało wszystko. Pytanie, czy ich idealne życie może jeszcze wrócić do normalności podczas gdy oni nie są już idealni?

Powieść czytało mi się fantastycznie, szybko i przyjemnie. Niemałą zasługę miało tutaj lekkie pióro autorki, ciekawi bohaterowie, interesująca narracja. Ale nade wszystko to pierwsza powieść kiedy tak szalenie ciekawie pokazany jest męski bohater. Zazwyczaj mężczyźni w powieściach obyczajowych są twardzi, silni, psychicznie odporni, zwykle to oni mają coś za uszami a tutaj było wręcz odwrotnie. Daniel był tym wrażliwym, uczuciowym, zranionym, Julia zaś, mimo, iż kochała na zabój to chciała partnera idealnego, do chwalenia się znajomym. Można powiedzieć, że Daniel, ślepo zapatrzony w żonę, całkowicie zapomniał o sobie, swojej wartości i potrzebach. Był tylko trybikiem działającym pod jej dyktando, a gdy wszystko się posypało został z niczym. Uwierzcie, że zdecydowanie warto poczytać o odczuciach z męskiego punktu widzenia.

Ciekawie wpleciony drobny wątek kryminalny dodaje powieści smaczku. Każda kolejna strona powieści odkrywa nowe zachowania, nowe pragnienia niebanalnych bohaterów. Debiut Anny Ziobro daje do myślenia, jak bardzo jesteśmy w stanie zatracić siebie dla miłośvi i z drugiej strony czy miłość polega na nieustannym zmienianiu partnera pod siebie? 

Podczas lektury znajdziemy również pytanie czy roztrzaskane na tysiąc kawałków serce jest w stanie jeszcze na nowo szybciej dla kogoś zabić.

Czekam na kolejną powieść autorki a was zachęcam do zapoznania się z Tysiącem kawałków, ponieważ ta powieść zostaje w pamięci.

Moja ocena 8/10

DOROTA

Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu Oficynka

niedziela, 22 marca 2020

Lilianna (Pink Tattoo) - Anna Szafrańska (27/2020)



Tytuł: Lilianna (Pink Tattoo)
Autor: Anna Szafrańska
Wydawnictwo: Niezwykłe
Rok wydania: 2020
Ilość stron: 

Anna Szafrańska na stałe zadomowiła się w mojej biblioteczce, głowie i sercu. Tę autorkę i jej milion twarzy trzeba odkryć! W jednej dylogii rozbawi was do łez, w innej zaszokuje kontrowersyjnymi tematami, w tej powieści wzbudzi ogromny gniew ale i wleje w serca nadzieję.

Główną bohaterką powieści jest młoda Lilianna, mama trzyletniego Oskara. Kobieta mierzy się z problemami, jakich niekiedy nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Konsekwencje młodzieńczego wybryku i buntu ponosi do dzisiaj i nie ma lekko. Na swojej drodze spotyka Malwinę, która staje się jej przyjaciółką oraz Mata, zdolnego tatuażystę przed którym odkrywa swoje ciało i zapisaną na nim historię. Ich pierwsze spotkania przepełnione są ogromną chemią, ale i obroną przed poważniejsza relacją. Lilka nosi w sobie za dużo żalu, niepokoju i strachu, Mat również w najmroczniejszych zakamarkach duszy przechowuje swoją historię. Tatuaże stają się dla nich zbroją.

Ta powieść wymiata! Z każdą kolejną wydaną książką Anna Szafrańska przyciąga czytelnika bardziej. Nie boi się poruszać trudnych i bolesnych tematów, których w Liliannie nie brakuje od samego początku. Czytelnik dostaje obuchem w głowę, gryzie paznokcie ze zdenerwowania i najchętniej wskoczyłby do powieści, aby osobiście rozprawić się z niektórymi bohaterami. Akcja mknie jak szalona, a nawet jak zwalnia to ciekawość nie opuszcza czytelnika i nie jest on w stanie odłożyć książki. Ja połknęłam ją w półtora wieczora, miała ona na mnie jakieś oddziaływanie, że nawet kiedy musiałam przerwać czytanie i wracać do racy obsesyjnie myślałam i analizowałam to, co właśnie przeczytałam. Słowa wymyślone przez autorkę zostawiają w nas namacalny ślad.

Lilianna to opowieść o bólu, strachu, gniewie, chorobie dziecka, ale i o silnej determinacji, podjętej walce o samą siebie. Cudownym akcentem tej powieści jest pokazanie szczerej, mogącej góry przenosić przyjaźni, takiej bez wbijania sobie szpilek za plecami. Z książki wypływa wręcz nadzieja, że nigdy nie jest tak źle, abyśmy nie mogli wydostać się z tego bagna. Mając dookoła siebie odpowiednich ludzi poradzimy sobie ze wszystkim. Lilianna to opowieść o potrzebie bycia kochanym i o potrzebie kochania, o strachu przed tą miłością, ale i o całkowitym zawierzeniu i oddaniu się drugiej osobie. Przeczytamy o powolnym odbudowywaniu własnej kobiecej wartości, o umiejętności ponownego zaufania drugiej osobie, o wierze w to, że zasługujemy na coś dobrego, nawet jeśli nasza godność zostaje w przeszłości zdeptana. Na kartach powieści dostrzegamy wielką siłę kobiet, nawet, a może zwłaszcza po ciężkich przeżyciach.

W przygotowaniu drugi tom serii PINK TATTOO, a ja z jednej strony przebieram nóżkami, a z drugiej zastanawiam się, jakie tym razem atrakcje zaserwuje nam autorka, która jak dla mnie jest mistrzynią w kreowaniu bohaterów. Ile bym jej książek nie przeczytała to każdy jest inny, charakterny, warty zapamiętania, interesujący. A te pomysły na fabułę? Te, które już powstały i te, które powstaną? Oj będzie się działo, a ja wam mówię, że zapamiętajcie sobie dobrze nazwisko Szafrańska - bo to autorka, której książki trzeba czytać!


Moja ocena 10/10

DOROTA



Za możliwość przeczytania powieści dziękuję wydawnictwu NieZwykłe